Chińskie ,,miasta duchów’’. W przeciągu ostatnich kilkudziesięciu lat Chiny intensywnie inwestują w urbanizację, szczególnie w mniej zaludnionej, zachodniej części kraju. Rząd chiński rozumie jednak urbanizację na swój własny sposób. Niezwykłym widokiem chińskiego krajobrazu XXI wieku stały się zupełnie puste miasta (w
W naszym kamperze chińskie webasto zamontowaliśmy w jednej ze skrzyni pod siedzeniem. W obudowie urządzenia znajdują się specjalne uchwyty, dzięki którym można je przykręcić. Musieliśmy wykonać otwór w skrzyni siedzenia, przez który ciepłe powietrze odprowadzanie jest prosto do wnętrza kampera. Nie łączyliśmy nowej rury z
Oto 10 najważniejszych wynalazków chińskich, które powstały dużo wcześniej niż pojawiły się w Europie. 1. Kompas używany w Chinach w postaci namagnesowanej łyżki od I wieku naszej ery, po III wieku przybrał formę igły magnetycznej, a w Europie pojawił się dopiero pod koniec XII wieku.
Karaluchy nie kojarzą się zbyt pozytywnie. Naukowcy od dawna zastanawiają się, jak te małe stworzenia przeżywają w brudnym, niezbezpiecznym środowisku, co może otwierać nowe pola dla medycyny i farmakologii. Karaluchy mogą okazać się pożyteczne również w innych dziedzinach.
Mianyang, miasto nauki i technologii, zaprasza świat na zbliżające się 11. Chińskie Międzynarodowe Targi Hi-Tech 2023-11-03 09:16 aktualizacja: 2023-11-03, 09:22
Duisburg, nazywane „chińskim miastem” ze względu na bliskie relacje z chińskimi firmami, zakończyło współpracę z Huawei ze względu na bliską współpracę Chin z Rosją. Duisburg zrywa z Huawei Duisburg w 2018 roku podpisał umowę dotyczącą współpracy z chińskim Huawei. Współpraca miała polegać na stworzeniu z tego niemieckiego, poprzemysłowego ośrodka, cyfrowego
. Chiny należą do czołówki największych producentów i eksporterów tekstyliów na świecie. Od 2019 do 2020 roku wartość chińskiego eksportu tekstyliów i odzieży wzrosła aż o 9,5%, osiągając 291,22 miliardów dolarów. Na korzystność importu tkanin z Chin wpływa przede wszystkim atrakcyjna cena, którą są w stanie zaoferować chińscy producenci, a także stały popyt na tego rodzaju wyroby. Omawiamy import tkanin z Chin i najistotniejsze kwestie z nim związane. Jak znaleźć fabryki tkanin w Chinach? Jednym z pierwszych kroków przy organizacji importu jest wyszukanie dostawcy. Zanim się do tego zabierzemy, warto sprawdzić, gdzie znajduje się najwięcej producentów danego wyrobu. Za istotny region produkcji tekstyliów w Chinach uznaje się miasto Kanton, leżące w prowincji Guangdong. Na terenie miasta znajduje się wiele centrów dystrybucji tekstyliów, np. Guangzhou China Fabrics & Accessories Center. Dostawcy tkanin zlokalizowani są również w chińskich prowincjach Jiangsu, Zhejiang oraz Shandong. Mniejszym zagłębiem produkcyjnym tkanin w Chinach, ale wciąż wartym sprawdzenia, jest prowincja Fujian. Wszystkie wspomniane lokalizacje znajdziesz na poniższej mapie: Obowiązkiem każdego importera jest znajomość stawek celnych na sprowadzane produkty. Zarówno wysokość cła, jak i kod HS na wybrany artykuł można sprawdzić w darmowych systemach ISZTAR oraz TARIC. Zawierają one również aktualne informacje na temat ceł antydumpingowych i VAT-u. Wszystkie te dane są niezbędne do przeprowadzenia odprawy celnej towaru. Poniżej sporządziliśmy listę przykładowych stawek celnych na wybrane rodzaje tkanin z Chin: Tkaniny z burety, wytworzone na krosnach ręcznych (5007100010) – 3% Tkaniny ażurowe (5007204190) – 7,2% Tkaniny jedwabne lub z odpadów jedwabiu, barwione (5007205990) – 7,2% Tkaniny bawełniane, zawierające 85% masy lub więcej bawełny, o masie powierzchniowej nie większej niż 200 g/m2, o splocie diagonalnym 3-nitkowym lub 4-nitkowym, włącznie ze splotem diagonalnym krzyżowym (5208130000) – 8% Tkaniny bawełniane, zawierające 85% masy lub więcej bawełny, o masie powierzchniowej nie większej niż 200 g/m2, barwione (5208310000) – 8% Tkaniny bawełniane, zawierające 85% masy lub więcej bawełny, o masie powierzchniowej nie większej niż 200 g/m2, z przędz o różnych barwach (5208410000) – 8% Tkaniny lniane, zawierające 85% masy lub więcej lnu, niebielone (5309111000) – 8% Tkaniny lniane, zawierające mniej niż 85% masy lnu, niebielone lub bielone (5309210000) – 8% Tkaniny z juty lub pozostałych włókien tekstylnych łykowych, o szerokości nieprzekraczającej 150 cm (5310101000) – 4% Tkaniny ze zgrzebnej wełny lub zgrzebnej cienkiej sierści zwierzęcej, zawierające 85% masy lub więcej wełny lub cienkiej sierści zwierzęcej, o masie powierzchniowej nieprzekraczającej 300 g/m2 (5111110000) – 8% Tkaniny ręcznikowe pętelkowe (frotte) i podobne tkaniny pętelkowe, z bawełny, niebielone (5802110000) – 8% Tkaniny wykonane z przędzy o dużej wytrzymałości na rozciąganie, z nylonu lub pozostałych poliamidów lub poliestrów (5407100090) – 8% Tkaniny z włókien odcinkowych syntetycznych, zawierające 85% masy lub więcej włókien odcinkowych poliestrowych (5512110000) – 8% Import tkanin z Chin – Wymogi i obowiązki Proces importowy zawsze wiąże się z koniecznością spełnienia pewnych wymogów docelowego rynku. Należy pamiętać, że spełnienie wszystkich regulacji i posiadanie niezbędnej dokumentacji jest obowiązkiem importera. Niedopilnowanie kwestii formalnych uniemożliwi przejście odprawy celnej towaru, a jednocześnie dopuszczenie go do obrotu w Unii Europejskiej. Jakie są wymogi na import tkanin z Chin do UE? Rozporządzenie REACH Rozporządzenie (WE) nr 1907/2006, czyli Rozporządzenie REACH, to najistotniejsza regulacja prawna dotycząca między innymi tkanin, tekstyliów i odzieży. Wprowadzono ją w celu minimalizacji negatywnego wpływu chemikaliów na środowisko naturalne i ludzkie zdrowie. Importerzy tekstyliów, które mogą zawierać ponad ton substancji chemicznych rocznie, muszą zgłosić taką informację do bazy danych REACH. Rozporządzenie REACH ma zastosowanie do wszystkich substancji chemicznych. Świadectwo CITES Importerzy tkanin powinni również zapoznać się z Konwencją Waszyngtońską – CITES (Convention on International Trade in Endangered Species). Reguluje ona handel i przewóz ponad 35 tys. gatunków fauny i flory. Za okaz CITES uznaje się nie tylko roślinę lub zwierzę, ale także produkty pochodne i artykuły zawierające części lub produkty pochodne zwierząt lub roślin. Świadectwo CITES może być zatem wymagane w przypadku określonych wyrobów tekstylnych. Oznakowanie OEKO-TEX W przeciwieństwie do wyżej wymienionych regulacji, standard OEKO-TEX nie jest obowiązkowy. Jest to oznaczenie całkowicie dobrowolne, o które ubiegają się między innymi producenci tkanin, ale także odzieży, pościeli i innych wyrobów tekstylnych. Taki znak informuje konsumentów o tym, że dane produkty spełniają określone kryteria jakości i bezpieczeństwa, a jednocześnie podnosi prestiż firmy i wyróżnia ją na rynku. Zachęcamy zatem do sprawdzenia, jak uzyskać oznaczenie STANDARD 100 (OEKO-TEX) i dlaczego warto się o nie ubiegać. Targi tkanin w Chinach Importerzy mają kilka możliwości wyszukania dostawcy z Chin. Pierwszą z nich są internetowe platformy zakupowe, takie jak popularna Alibaba, Made-in-China, HKTC Sourcing, czy wiele innych. Umożliwiają one przede wszystkim szybkie przeglądanie ofert producentów i handlowców z dowolnego miejsca o każdej porze. Ponadto, zapewniają szybki kontakt z dostawcą. Jeśli mamy jednak taką możliwość, zdecydowanie warto rozważyć podróż do Chin i udział w targach handlowych w jednym z chińskich miast. Tego typu wydarzenia gromadzą setki dostawców z danej branży w jednym miejscu i odwiedzane są przez tysiące zagranicznych importerów. Podczas targów mamy możliwość obejrzenia towarów i samodzielnego sprawdzenia ich jakości, rozmowy z producentami twarzą w twarz oraz podjęcia negocjacji. Poniżej sporządziliśmy dla Was listę targów tkanin w Chinach: Intertextile Shanghai Home Textiles Lokalizacja: National Convention & Exhibition Center, Szanghaj Strona internetowa: https://intertext Greater Bay Area International Textile & Clothing Industry Fair Lokalizacja: Shenzhen World Exhibition & Convention Center, Shenzhen Strona internetowa: ITMA Asia & CITME Lokalizacja: National Convention & Exhibition Center, Szanghaj Strona internetowa: Yarn Expo Lokalizacja: National Convention & Exhibition Center, Szanghaj Strona internetowa: Intertextile Shanghai Apparel Fabrics Lokalizacja: National Convention & Exhibiyion Center, Szanghaj Strona internetowa: https://intertextile China Import and Export Fair (Faza 3) Lokalizacja: Canton Fair Complex, Kanton Strona internetowa: Import tkanin z Chin – Podsumowanie Chiny są jednym z największych producentów i eksporterów tekstyliów na tkanin znajdują się przede wszystkim w prowincjach Guangdong, Jiangsu, Zhejiang, Shandong oraz celne na tkaniny z Chin można sprawdzić w systemach ISZTAR oraz tkanin powinni zapoznać się z treścią Rozporządzenia REACH oraz Konwencji CITES. Zaleca się również zwrócenie uwagi na dobrowolne oznaczenie rozpoczniesz import z Chin, zawsze zweryfikuj swojego dostawcę. Dzięki temu będziesz mieć pewność, że producent jest godny się również, jak importować odzież z Chin!
Chińskie miasta Republika Chińska, a później Chińska Republika Ludowa były państwami o gospodarce opartej na rolnictwie. Po śmierci Mao Zedonga, na początku lat '80 XXw. zliberalizowano gospodarkę i kontynuowano politykę „otwarcia na świat” (która została zapoczątkowana przez Mao u schyłku jego życia). W ramach reform dekolektywizowano rolnictwo, utworzono sektor prywatny i powołano specjalne strefy ekonomiczne. Każdy z chłopów dotychczas pracujących w komunach rolnych otrzymał maleńki skrawek ziemi. Ze względu na wiekie rozdrobnienie gospodarstw (chyba największe na świecie) rolnictwo stało się bardzo mało efektywne. A jednocześnie następował gwałtowny rozwój gospodarki pozarolnej. Młodzi Chińczycy zaczęli więc wyjeżdżać do miast, w poszukiwaniu lepszych źródeł utrzymania. A są tam dużo lepsze, bo wynagrodzenia są 4-5 razy większe niż na prowincji. Niestety często jest tak, że za pracą do miasta wyjeżdża jedno z rodziców, a czasem nawet oboje, a dziecko pozostaje na wsi, pod opieką drugiego rodzica lub tylko dziadków. Takie rodziny spotykają się w całości tylko kilka razy w roku podczas wielkich świąt (a bywa że tylko raz - przeważnie w Nowy Rok). W ciągu kilkunastu lat migracja ze wsi do miast przybrała niespotykane nigdzie wcześniej rozmiary. Na początku lat '80 w miastach mieszkało zaledwie ok. 25% społeczeństwa. Przez ostatnie 40 lat setki milionów Chińczyków przeprowadziły się do nowo powstających miast. Około 2005 roku liczby mieszkańców miast i wsi były podobne, jednak obecnie (2019) w miastach mieszka już ok. 60% obywateli. A tendencja rosnąca utrzymuje się. Szacuje się, że 10 lat w miastach będzie mieszkać 75% ludności - proporcje te odwrócą się więc w ciągu 50 lat (1980-2030). Porównuje się procesy urbanizacji, które zaszły w Chinach za życia jednego pokolenia, do procesów urbanizacji i industrializacji w Europie zachodzących w ciągu dwustu lat ery przemysłowej. Dotychczasowe miasta zaczęły się rozbudowywać. Zaczęły też powstawać zupełnie nowe miasta - często „w polu”. Najpierw buduje się autostradę, następnie tworzy strefę ekonomiczną. Potem pojawiają się przybysze z małych wiosek i zaczynają budować, najpierw domy dla siebie, potem pierwsze fabryki. Od razu pojawiają się drobni przedsiębiorcy otwierając najpierw sklepy spożywcze, a potem z materiałami i sprzętem budowlanym. Następnie zakładają swe placówki telefonie komórkowe. W tym okresie nie ma jeszcze struktur policyjnych czy administracyjnych, ani służb wywożących śmieci. Wystarcza kilka fabryk, przedsiębiorstw na nowym terenie, które ściągają natychmiast nowych pracowników. Początkowo mieszkają w tymczasowych mieszkaniach robotniczych. Z czasem zbudowana zostaje do takiego miejsca linia kolejowa lub przedłużona linia metra z centrum pobliskiej metropolii. Pojawiają się deweloperzy i jak grzyby po deszczu powstają nowe bloki. Budowane są błyskawicznie, przeważnie od dołu do góry w całości z betonu. Ze względu na opłacalność (czasem również na ograniczenie miejsca) są to przeważnie smukłe 30-piętrowe bloki, stawiane jeden przy drugim, w bliskich odległościach od siebie. Takie skupiska wysokich wieżowców widzieliśmy na każdy kroku. Część już zasiedlona, część jeszcze w budowie - Chiny to obecnie jeden wielki plac budowy. Łatwo oszacować wiek takich bloków. Ze względu na gorący klimat, prawie wszystkie mają mieszkania z klimatyzacją. W starszych (kilkunastoletnich) blokach klimatyzatory mocowane były na zewnątrz każdego mieszkania jako ohydna przystawka. W nowszych umieszczane są na specjalnych podestach. W najnowszych, obecnie budowanych blokach, umieszczane są w dedykowanych wnękach, biegnących w pionie wzdłuż całego bloku, przesłoniętych maskownicą, tak że prawie nie rzucają się w oczy. Kiedy zamieszka już żeńska klientela pojawiają się sklepy z ciuchami i butami, tworzone są służby miejskie. Miasto już prawie jest, jeszcze tylko szkoły, przedszkola... Szczególnie intensywnie rozwiją się miasta w specjalnych strefach ekonomicznych, gdzie warunki inwestowania są najkorzystniejsze. Gwałtowna migracja ze wsi do miast ma pewien nietypowy skutek. Powstały miasta „widma” - wybudowane w całości od podstaw i przez lata niezamieszkałe, lub zasiedlone w niewielkim procencie. Mogłyby zamieszkać w nich miliony ludzi, ale świecą pustkami. To jedna z najdziwniejszych, a jednocześnie wyjątkowo przerażających odsłon życia w Chinach. Takich miast są dziesiątki. A wszystko dlatego, że na zlecenie rządu trzeba utrzymać wysokie PKB (10% PKB), więc dużo się buduje. Jednocześnie władze państwowe zakładają, że jeszcze wiele osób przeniesie się z prowincji do miast. Ceny mieszkań z roku na rok rosną i to bardzo - wielu osób nie stać na ich zakup. Takie puste lokale wykupują spekulanci, deweloperzy i biznesmeni, którzy traktują je jako przyszłościową inwestycję. O chińskich miastach-widmach powstał już niejeden reportaż i materiał dokumentalny. Wielkie centra handlowe, całe osiedla mieszkaniowe, trasy szybkiego ruchu, parki, parkingi, szpitale, szkoły, kina czy teatry. Jest tam absolutnie wszystko, czego potrzeba do życia. Problem w tym, że... praktycznie nikt tam nie mieszka. Ulicami przemykają nieliczni mieszkańcy lub bawiące się dzieci. Nie znam oficjalnych danych, ale szacuje się, że w całych Chinach może być nawet ponad 50 mln niezamieszkałych mieszkań. Najbardziej znanym z takich miast jest Chenggong - wybudowane 15 lat temu, przez lata stało puste i dopiero od kilku lat powoli jest zasiedlane. Czas pokaże, czy takie miasta to dobra inwestycja na przyszłość czy bańka spekulacyjna... W Chinach miasta mają inną skalę. Miejscowość do 500 tys. mieszkańców ma przeważnie status wsi, dopiero powyżej musi być miastem. Większość miast jest małych - z kilkoma milionami mieszkańców. Duże mają po kilkanaście milionów. A metropolie (Szanghaj, Pekin) ponad 20 mln. I mówimy tu o oficjalnych mieszkańcach, bo często jest jeszcze kilka milionów migrantów. Kiedyś prawie cały rok miasta przykryte były „kołderką” smogu, ktróry sprawiał, że niewyraźnie widziało się osoby po drugiej stronie ulicy. O oddychaniu nie wspominając. Obecnie metropolie są dość czyste - zakłady przemysłowe zostały z nich wyprowadzone, a spalinowe skutery w większości zostały zastąpione elektrycznymi. Klimat jest ciepły, nie ma potrzeby ogrzewania zimą, a prąd do klimatyzatorów wytwarzany jest z dala od miast. W Pekinie czy Szanghaju smog zdarza się bardzo rzadko, tylko przy niesprzyjającej pogodzie.
Lena Szuster Miasto to jeden z bardziej doniosłych „wynalazków” ludzkości. Bez niego świat wyglądałby zupełnie inaczej, a cywilizacja, którą znamy, nie miałaby szansy zaistnieć - przekonują Artur Dobiegała i Paweł Kamiński, przewodnicy, autorzy podcastu „Miastowy”. Z Arturem Dobiegałą i Pawłem Kamińskim rozmawia Lena Szuster Miasta to coś, czym możemy się chwalić? Artur Dobiegała: Lata doświadczeń pozwoliły nam utwierdzić się w przekonaniu, że Polska – reklamowana przeważnie jako kraj Chopina, dobrej kuchni i dziewiczej przyrody – to także kraj niezwykłych miast. Zarówno metropolie, jak i ośrodki średnie oraz zupełnie małe mogą, a nawet muszą się podobać. Mamy powody do dumy. Z drugiej strony mamy też sporo do zrobienia, dlatego warto podglądać innych – na przykład miasta niemieckie, kanadyjskie, tureckie, chińskie czy norweskie. O nich również mówimy w naszym podcaście. Paweł Kamiński: Zagraniczne przykłady pozwalają zrozumieć nasze położenie w szerszym kontekście, o czym mogliśmy się przekonać, przygotowując odcinek poświęcony cmentarzom. Opowiadamy w nim, jak u schyłku XVIII wieku nekropolie w obrębie miast likwidowano, a nowe cmentarze wytyczano na przedmieściach. I w tym sensie zupełnie te same procesy dzieją się nie tylko w Paryżu, ale też Warszawie i Bydgoszczy. Czyli – o każdym mieście można opowiedzieć coś ciekawego? Zasadniczo tak. Chesterton stwierdził kiedyś, że kto nie zna swojej ulicy, a zjeździł cały glob, niczego nie dowiedział się o świecie. Każde miasto jest z jednej strony nieoczywiste, z drugiej zaś powtarzalne. Fascynuje nas ich rozwój przestrzenny i demograficzny. Warunki, które wpłynęły na powodzenie lub jego brak. Lubimy zastanawiać się nad tym, co zaważyło na – jak to się modnie mówi – karierach konkretnych ośrodków. Wierzymy, że takie podejście może być interesujące nie tylko dla nas, ale i dla naszych słuchaczy. Żyjemy przecież w świecie, w którym praktycznie wszyscy mamy do czynienia z miastami. I nie chodzi tylko o to, że znaczący procent populacji żyje w miastach, ale też o to, że wieś żyje po miejsku. Czyli jak? Dziś „po miejsku” oznacza przede wszystkim w sieci. Wydaje się, że Internet sprawił, że mieszkańcy miast nie są już uprzywilejowani w dostępie do informacji. Nie ma znaczenia, gdzie mieszkasz. Człowiek żyjący w Bieszczadach, jeśli tylko ma dostęp do Internetu, może zostać zamknięty w tej samej „bańce informacyjnej”, w której siedzi warszawiak z dziada pradziada. Wieś ubiera się jak miasto, a nawet robi zakupy w tych samych dyskontach. W tej refleksji można też uwzględnić rozlewanie się miast, które „pożerają” okoliczne tereny, nadając im specyficzny charakter. Z formalnego punktu widzenia to ciągle wieś, ale wygląd tych okolic bardziej przypomina miasto. Można mieć wrażenie, że suburbia łączą największe wady miasta i wsi, bo z jednej strony jest tam gęsto i mało intymnie, z drugiej zaś dostęp do komunikacji i szerzej rozumianej infrastruktury bywa taki sobie. To „rozlewanie się” miasta na różne dziedziny życia Was inspiruje? Można powiedzieć, że staramy się patrzeć na świat przez miejski filtr. Nieważne, czy przeglądasz internetowe newsy, czytasz „romans dla kucharek”, wybierasz amerykańskie kino akcji – współczesny obieg informacji, ale też szeroko pojęta popkultura pełne są miasta. Czasem wystarczy jeden obraz albo dwa zdanka, by ruszyć lawinę skojarzeń i opracować szerszy materiał. Mamy szczęście, bo miasto jest dziś w modzie. W tym sensie nie robimy więc niczego odkrywczego. Jest takie kurpiowskie powiedzonko, że wszystko idzie w parze ze wszystkim. Działamy w ramach tej „logiki”, szukając Torunia w Nowym Jorku i Włocławka w Teheranie. Do tego spacerujemy. Żeby mówić o mieście, warto dużo po nim chodzić i zadawać mu pytania. Dodajmy jeszcze, że rynek księgarski, czy to w ujęciu popularnym, czy bardzo specjalistycznym, silnie eksploatuje tematykę miejską, z czego staramy się korzystać. Artur Dobiegała i Paweł Kamiński, przewodnicy, autorzy podcastu „Miastowy” Jak wygląda nagrywanie podcastu? Dobrze się dogadujecie? Samo nagranie nie sprawia wielu problemów, ponieważ przygotowanie odcinka poprzedzone jest ułożeniem wstępnego scenariusza, godzinami kwerendy i dyskusji. Na tym etapie często mamy różne spojrzenia na konkretny temat, zwracamy uwagę na inne szczegóły, nierzadko spieramy się na wielu polach, ale to wszystko sprzyja twórczemu działaniu. Zwłaszcza że mamy zgodę co do tego, że miasto jest największym „wynalazkiem” ludzkości. To kopalnia niekończących się historii, tajemnic, powiązań, ciekawych biografii i często zapomnianych postaci historycznych. Podacie jakiś przykład? Pani Małgorzata von Soest z Torunia – postać raczej słabo znana szerszej publiczności. Soestowie byli wielkimi kupcami, którzy utrzymywali ożywione kontakty z partnerami z Flandrii. Gdy w 1361 roku zmarł Jan, mąż Małgorzaty, ta z powodzeniem prowadziła interesy, pomnażając majątek rodzinny. Można również przypuszczać, że była kobietą o doskonałym guście i należytym obyciu artystycznym, bo to jej zawdzięczamy jeden z cenniejszych zabytków w mieście. Kto ma ochotę sprawdzić, powinien wybrać się do katedry św. Janów i poszukać wyeksponowanej w prezbiterium płyty nagrobnej małżonków. Jak już wspomniano, Jan umarł pierwszy, więc za zamówienie wykwintnego brugijskiego nagrobka odpowiadała prawdopodobnie właśnie pani Małgorzata. Jej wyobrażenie, podobnie jak sylwetka Jana, zdobią nagrobek, można więc spojrzeć w oczy jednej z najpoważniejszych bizneswoman w historii Torunia. Czy w historii naszego regionu było więcej takich kobiet – wpływowych, ale często pomijanych i zapomnianych? Z pewnością – i z chęcią o kilku z nich opowiemy, najpierw jednak mała uwaga. Dziś modne jest akcentowanie kobiecości i patrzenie na rzeczywistość według damskiego klucza. Wypada się jednak zastanowić, czy ten sposób snucia opowieści nie szkodzi paniom, bo stawia je na pozycji jakiegoś egzotycznego gatunku. Szukając ważnych kobiet w historii regionu, można posiłkować się dowcipem z baaardzo długą brodą i wskazać na Kopernika. Ale już zupełnie poważnie mówiąc, matka Mikołaja zasługuje na jak najszerszą uwagę. Pewnie ta perspektywa nie zadowoli feministek i feministów, bo kobieta zdaje się tu pełnić rolę tła i zaplecza dla wielkiej męskiej gwiazdy. Skąd jednak przekonanie, że rola dobrej matki jest w czymkolwiek gorsza od roli wybitnego astronoma? Artur Dobiegała i Paweł Kamiński, przewodnicy, autorzy podcastu „Miastowy” Być może jesteśmy za bardzo przywiązani do sławy i rozpoznawalności. Ważniejszy wydaje się ktoś, o kim wszyscy słyszeli. Dlatego nie będę teraz przywoływał tych najbardziej znanych kobiet z historii regionu, jak na przykład torunianki: generał Elżbieta Zawacka czy tancerka i aktorka Helena Grossówna. Wspomnę za to o Helenie Kuczalskiej h. Prawdzic – pionierce wychowania fizycznego kobiet w Polsce. Pani Helena urodziła się na Podolu, dużą część życia mieszkała w Warszawie, gdzie jest pochowana, ale po zakończeniu I wojny światowej osiadła w Toruniu. Tutaj nie tylko uczyła gimnastyki, ale prowadziła też swoje przedszkole. Inną torunianką z wyboru, o której trzeba wspomnieć, była Jadwiga Korczakowska – pisarka, autorka popularnej literatury dla dzieci i młodzieży, w tym najbardziej chyba znanego Spotkania nad morzem. Dzisiejsi trzydziesto- i czterdziestolatkowie mieli tę książkę w spisie lektur szkoły podstawowej, więc może coś im w głowach zadzwoni, gdy usłyszą tytuł. Artystką światowego formatu była pochodząca z Torunia Lotte Jacobi – fotograficzka, która zrobiła oszałamiającą wprost karierę w Niemczech i Stanach Zjednoczonych. Zasłynęła portretami wybitnych postaci, takich jak Albert Einstein, Tomasz Mann, Marc Chagall, Eleonora Roosevelt czy Jerome David Salinger, z którym być może zamieniła kilka słów o rodzinnych stronach, ponieważ pisarz praktykował swego czasu w... bydgoskiej rzeźni. Kolejną niezwykłą kobietą, jaka przychodzi mi do głowy, jest Maria Chełmicka, z domu Wybicka. Pani Maria była prawnuczką autora polskiego hymnu, ale oczywiście nie to było jej największą zasługą. Podczas II wojny światowej przeszła prawdziwe piekło. Była więźniarką obozu w Ravensbrück, gdzie wiele razy dała wyraz nadzwyczajnej odwadze. Ratowała szczególnie tych najsłabszych i skazanych na śmierć, podmieniając ich obozowe numery z numerami zmarłych więźniów. Trzeba podkreślić, że ratowała wszystkich, którzy tego potrzebowali, nie zwracając uwagi na narodowość i przekonania. Tym sposobem ocaliła między innymi Marię Eckert – niemiecką komunistkę, która po latach przyjechała do Torunia, by wziąć udział w ceremonii pogrzebowej Marii Chełmickiej. Grób pani Marii można znaleźć na cmentarzu przy ulicy Wybickiego, gdzie pochowana jest z córką. Warte pamięci postaci z historii regionu dałoby się tak wymieniać jeszcze długo. Na koniec może więc zdradzicie, nad jakimi tematami pracujecie obecnie? Jest tego naprawdę dużo. Widzi nam się materiał o najlepszych włodarzach w historii. Recz o Sokratesie Starynkiewiczu i innych zawodnikach jego wagi. W miniony weekend skończyliśmy audycję o fenomenie ogródków działkowych, a w najbliższym czasie zabierzemy się za „polskie” miasta w Szwajcarii. Ponieważ zapowiadają się upalne dni, wypuścimy też materiał o fontannach, w którym odwiedzimy Augsburg i Rzym, ale też Gdańsk i Bydgoszcz. Myślimy również o „miastach-atrapach” i „miastach-dekoracjach teatralnych” – czyli ośrodkach, które straciły zdolność do trwałego przekształcania samych siebie i stały się skorupami wypełnionymi... no właśnie – czym? Postaramy się odpowiedzieć na to pytanie. Podcast „Miastowy” Artur Dobiegała jest przewodnikiem, pilotem, współtwórcą Domu Legend Toruńskich. Paweł Kamiński – przewodnikiem, filmoznawcą, operatorem i fotografem. Razem tworzą podcast „Miastowy” – do posłuchania na YouTube, Spotify oraz na: Pod tym ostatnim adresem znajdziecie również artykuły z dodatkowymi materiałami, które pozwolą wam spojrzeć na miasta z nowej, szerszej perspektywy.
W każdym takim mieście lub dzielnicy żyje najwyżej kilkadziesiąt tysięcy ludzi których stać na miasta dla milionów mieszkańców oraz nowiutkie i puste wielkie dzielnice w starych miastach, które nie zostaną zaludnione dopóki pieniądz jest uważany za wartość nadrzędną nad ludźmi. Tradycyjnym w Chinach sposobem na lokatę kapitału jest rynek nieruchomości. Rząd pozwala więc na budowę tuzinów nowych miast o średniej pojemności miliona mieszkańców by utrzymać sztuczne tempo wzrostu gospodarczego obliczane na około 10% GDP rocznie, do tej pory wybudowano tuziny takich mniejszych i większych miast w których jak dotąd wybudowano 64 miliony mieszkań, infrastruktury, budynków użyteczności publicznej. Mieszkania te jednak znajdują się cenowo poza zasięgiem przeciętnej chińskiej rodziny nawet z klasy średniej. Jak się obecnie ocenia ceny mieszkań są obecnie wyższe o 70% ponad ich realną stale spadającą wartość. Obecnie każdego roku rozpoczyna się w Chinach budowę 10 nowych miast a rząd by utrzymać nierealny wzrost 10% GDP rocznie planuje w ciągu najbliższych 20 lat budować 20 nowych miast każdego roku - nie licząc obecnych, ma być 400 nowych miast widm w których mieszka obecnie co najwyżej kilkanaście, kilkadziesiąt tysięcy ekonomiści oraz chińskie rządowe think-tanki oceniają, że ta największa w historii świata bańka spekulacyjna nieruchomości wkrótce pęknie co przyniesie olbrzymie konsekwencje dla całej światowej gospodarki oraz olbrzymie bezrobocie w Chinach połączone z olbrzymimi antyrządowymi rozr*chami społecznymi. Te miasta nie są przygotowane na wypadek konfliktu nuklearnego z Zachodem do przeniesienia populacji, nie ma w nich przemysłu, nie ma planów przeniesienia do nich milionów żyjących w ubóstwie rodzin jakich pełno w całych Chinach, są one jedynie wyrazem olbrzymiej chciwości spekulantów powiązanych z rządem oraz sztucznego pompowania wzrostu gospodarczego. Całe dzielnice w nich są kupowane przez spekulantów i deweloperów rynków nieruchomości oraz partyjnych bonzów i traktowane jako inwestycje, nie masz pieniędzy nie licz nawet na ich przydział. Pomniejsi biznesmeni wykupują w takich miejscach po kilkadziesiąt mieszkań na raz traktując je jak materac do upychania oszczędności. Ceny mieszkań szybowały w górę przez lata więc wybudowano ich zbyt wiele przy stałym podwyższaniu ich cen, efekt jest taki, że od lat stoją puste a efekt drastycznego spadku cen mieszkań odczuje według analityków cały świat w postaci nowego mega kryzysu lub np. wojny bo gdzieś trzeba będzie skierować złość i frustrację ludzi na Zachodzie oraz w Chinach. Tak twierdzą niektórzy analitycy, czy tak się stanie zobaczymy... Więcej zdjęć znajdziesz tutaj: - kliknij tutaj Nieliczne widoczne auta należą prawie wyłącznie do robotników budujących te miasta oraz nielicznych mieszkańców mieszkających w tych niemalże pustych wjazdach do każdego z nich czekają dziesiątki ludzi rozdających kierowcom ulotki zachęcające do kupna, każda z tych osób reklamuje innego dewelopera ale pomimo tak ostrej konkurencji nikt nie zamierza dobrowolnie opuścić cen mieszkań więc spekulanci kupują głównie od siebie nawzajem całe dzielnice i osiedla lub sprzedają je powiązanym z partią komunistyczną biznesmenom jako formę lokaty kapitału. Krótki materiał dokumentalny ukazujący miasta widma: Ciekawostka na temat Afryki: W Angoli chińczycy wybudowali miasto dla 500 tysięcy mieszkańców w którym ceny mieszkań sięgają 100000$ a większość pracujących mieszkańców kraju zarabia 2$ dziennie. Kilamba - Wikipedia Ze względu na ceny 99% tego co tutaj widzicie stoi puste pomimo całej rzeszy potrzebujących. Jak uzbiera sobie już te w slumsach stolicy Angoli - Luandy będzie mógł sobie przebierać w mieszkaniach w pobliskiej Kilambie ile tylko zechce. Prezydent Angoli obiecał milion nowych mieszkań za swojej kadencji od 2008 i słowa dotrzymał, o tym, że będą łatwo dostępne nikt jakoś nie wspomniał. Hiszpańskie, irlandzkie i polskie osiedla widma nie mogą się z tym równać pod względem wielkości, pod względem głupoty są jednak równorzędne. Sesena - osiedle koło Madrytu, zbudowane na 30 tysięcy mieszkańców stoi prawie puste ponieważ Hiszpanie muszą płacić najwyższą cenę za hazardowe zabawy banksterów. Może i się na tym nie znam ale ekonomia nie powinna przeważać nad potrzebami ludzi ale jak widać gospodarcze i społeczne absurdy dotyczą nie tylko Polski oraz UE i USA. Do listy rzeczy które robimy na odwrót Michael Ellner powinien dodać: "budujemy więcej niż potrzebujemy a wciąż mamy coraz więcej bezdomnych."
Chińskie miasto, elektrownia cieplna. – Stockowy materiał wideoChińskie miasto, elektrownia cieplna. - Zbiór materiałów filmowych royalty-free (Architektura)OpisChińskie miasto, elektrownia kluczoweArchitektura Wideo,Bez ludzi Wideo,Biznes Wideo,Budynek z zewnątrz Wideo,Chiny Wideo,Dworzec Wideo,Dwutlenek węgla Wideo,Dym Wideo,Elektrownia Wideo,Elektrownia cieplna Wideo,Elektryczność Wideo,Fabryka Wideo,Film - Obraz filmowy Wideo,Gaz cieplarniany Wideo,Generator Wideo,Globalny Wideo,Horyzontalny Wideo,Komin Wideo,Pokaż wszystkieCzęsto zadawane pytania (FAQ)Czym jest licencja typu royalty-free?Licencje typu royalty-free pozwalają na jednokrotną opłatę za bieżące wykorzystywanie zdjęć i klipów wideo chronionych prawem autorskim w projektach osobistych i komercyjnych bez konieczności ponoszenia dodatkowych opłat za każdym razem, gdy korzystasz z tych treści. Jest to korzystne dla obu stron – dlatego też wszystko w serwisie iStock jest objęte licencją typu licencje typu royalty-free są dostępne w serwisie iStock?Licencje royalty-free to najlepsza opcja dla osób, które potrzebują zbioru obrazów do użytku komercyjnego, dlatego każdy plik na iStock jest objęty wyłącznie tym typem licencji, niezależnie od tego, czy jest to zdjęcie, ilustracja czy można korzystać z obrazów i klipów wideo typu royalty-free?Użytkownicy mogą modyfikować, zmieniać rozmiary i dopasowywać do swoich potrzeb wszystkie inne aspekty zasobów dostępnych na iStock, by wykorzystać je przy swoich projektach, niezależnie od tego, czy tworzą reklamy na media społecznościowe, billboardy, prezentacje PowerPoint czy filmy fabularne. Z wyjątkiem zdjęć objętych licencją „Editorial use only” (tylko do użytku redakcji), które mogą być wykorzystywane wyłącznie w projektach redakcyjnych i nie mogą być modyfikowane, możliwości są się więcej na temat beztantiemowych materiałów wideo lub zobacz najczęściej zadawane pytania związane ze zbiorami wideo.
materiał jak chińskie miasto