Marta Gałuszewska (born 23 February 1994 in Elbląg), is a Polish pop singer, known for winning the eighth season of The Voice of Poland on 25 November 2017. She chose to join Michał Szpak team. In the final episode of the show, Gałuszewska released her debut solo single "Nie mów mi nie".
Hör dir Musik von Marta Gałuszewska auf Apple Music an. Finde Toptitel und -alben von Marta Gałuszewska, unter anderem „Nie Mów Mi Nie“ und „Nie Mów Mi Nie (feat. Malik Montana) [Dj.Frodo Remix]“ und mehr.
Profesjonalny podkład muzyczny karaoke z linią i bez linii melodycznej: Sanah - Pocałunki (M. Pawlikowska-Jasnorzewska). Śpiewaj i nagrywaj swoje wersje piosenek, pobieraj nagrania i podkłady! Sanah - Pocałunki (M. Pawlikowska-Jasnorzewska) - Podkład muzyczny, instrumental - iSing.pl
Marta Gałuszewska - marthsia zaprezentowała odświeżoną wersję "Nie Mów Mi Nie". Oryginał czy remix? 樂
"Nie Mów Mi Nie" — خوانده شده توسط Marta Gałuszewska "Nie Mów Mi Nie" آهنگی است که در لهستانی اجرا شده است که در 13 ژانویه 2018 در کانال رسمی کمپانی ضبط - "MartaGaluszewskaVEVO" منتشر شد.
Niespodzianka od Marta Gałuszewska - marthsia! Z gościnnym udziałem Malik Montana remix pierwszego singla piosenkarki " Nie mów mi nie " #pinkthebeat
. Marta Gałuszewska i koncert z dużego pokoju! Chociaż w przypadku tej artystki - z ogrodu. Specjalnie dla słuchaczy RMF FM Marta wykonała swoje dwa przeboje - "Nie mów mi nie" oraz "Szukam Nas". Posłuchajcie, jaki ona ma głos - my aż mamy ciarki! Marta Gałuszewska - Cały Koncert Marta Gałuszewska Marta Gałuszewska to zwyciężczyni 8 edycji The Voice of Poland. Do 13 roku życia myślała, że będzie pływać, dopóki nie okazało się, że jednak woli śpiewać. Jak widać marzenia się spełniają! Muzyka towarzyszyła jej chyba od zawsze. Tata, oprócz odtwarzania płyt, grał na gitarze i śpiewał, a Marta chłonęła. Bardziej profesjonalne podejście do tematu zaczęło się od dołączenia do grupy wokalnej w Młodzieżowym Domu Kultury, co przerodziło się w solowe występy, kiedy tylko wyprowadziła się do Gdańska na studia (amerykanistyka). Przez 3 lata grała na ulicach i w klubach Trójmiasta, Poznania i Wrocławia, aż do czasu zgłoszenia się do 8 edycji The Voice of Poland. To nie był jej pierwszy program - wcześniej brała udział w Bitwie na Głosy oraz Must be the Music, jednak to the Voice okazał się być tym zwycięskim. Nie była to prosta droga, ale sama mówi, że zrobiłaby to jeszcze raz, szczególnie w drużynie u Michała Szpaka. Od czasu debiutu w 2018roku, w serwisach streamingowych ukazała się pierwsza płyta EP Artystki, a jej piosenki były odtwarzane w największych polskich stacjach radiowych kilkanaście tysięcy razy. Nagrała featuringi z artystami takimi jak: Kush Kush, Kaen, Jeremi Sikorski czy Malik Montana, a także pracowała ze znanymi producentami i autorami piosenek z całego świata, takimi jak Steve Manovski, Sky Adams, Amber Van Day, Bright Sparks, Voilà, NBLM czy BLR. W wyniku tych działań anglojęzyczne utwory artystki sa dystrybuowane na całym świecie (między innymi w USA, Holandii, Niemczech, Meksyku, Wielkiej Brytanii, Kanadzie czy Hiszpanii). Z racji wyjątkowej charyzmy i bardzo wyrazistego wizerunku jest w czołówce najbardziej rozpoznawalnych wokalistek w Polsce. Nie Mów Mi Nie "Nie Mów Mi Nie" to debiutancki singiel Marty Gałuszewskiej, wydany 28 listopada 2017 nakładem wytwórni Universal Music Polska. Utwór ten jest singlem promocyjnym artystki, który nie znajduje się na żadnym projekcie piosenkarki. Marta Gałuszewska premierowo wykonała "Nie Mów Mi Nie" 25 listopada 2017 roku podczas finału 8. edycji programu The Voice of Poland. W remixie DJ-a Frodo wystąpił gościnnie Malik Montana. 2 marca 2018 odbyła się oficjalna premiera wraz z teledyskiem anglojęzycznej wersji "Nie Mów Mi Nie" - "Why Don’t We Do", z którą piosenkarka brała udział w krajowych eliminacji do 63. Konkursu Piosenki Eurowizji. 3 marca zaśpiewała ją w finale selekcji i zajęła piąte miejsce w głosowaniu jurorów i telewidzów. Szukam Nas "Szukam nas" to singiel, który Marta Gałuszewska nagrała wspólnie z Jeremim. Jest niezwykle uniwersalnym utworem o nieszczęśliwej miłości i sprzecznych uczuciach towarzyszących rozstaniu, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Połączenie dwóch świetnych głosów sprawia, że piosenka niemal natychmiastowo zapada w pamięci. Utwór powstał we współpracy z zagranicznymi producentami, a Marta z Jeremim są współautorami zarówno tekstu, jak i muzyki - i choć początkowo był przeznaczony do solowego repertuaru Marty, wspólna praca i świetna atmosfera wzajemnego zrozumienia w studio z Jeremim zaowocowała duetem, który ma szanse na długo zagościć w głowach słuchaczy. "Szukam nas" to utwór opowiadający o sytuacji "push and pull" - przyciąganiu i odciąganiu. To historia momentu, w którym kończymy relację, ale coś nas wciąż do siebie ciągnie, choćby obserwowanie aktywności tej drugiej osoby w mediach społecznościowych - przyznają artyści.
Marta Gałuszewska - piosenka Nie mów mi nie. Studyjna wersja hitu z Voice of Poland Nie mów mi nie to debiutancka piosenka Marty Gałuszewskiej. Jak utwór brzmi w wersji studyjnej? Przekonajcie się słuchając na Marta Gałuszewska - piosenka Nie mów mi nie swoją premierę miała w półfinale Voice of Poland. Mamy już wersję studyjną utworu i jesteśmy pewni, że może was zaskoczyć. Oceńcie ją już teraz - na Wersja oryginalna, która znajdzie się na debiutanckiej płycie laureatki VoP 8, jest jeszcze więcej popowych elementów. Singiel za sprawą melodyjnego refrenu szybko wpada do głowy. Jeśli lubicie takie hity jak: Shape Of You (Ed Sheeran) czy It Ain't Me (Kygo & Selena Gomez) - najnowszy kawałek Marty na pewno wam się spodoba! Marta Gałuszewska - piosenka Nie mów mi nie Marta Gałuszewska o swoim nowym singlu opowiedziała Rafałowi Adamczakowi w niedzielnym wydaniu ImprESKI, 26 listopada. Okazuje się, że utwór Nie mów mi nie, pierwotnie został napisany w języku angielskim: - Napisałam utwór z Dominikiem po angielsku, bo jakoś tak jest, że mi się łatwiej wyraża myśli po angielsku. Chodzi jednak o to, by każdy słuchacz zrozumiał, o co chodzi w danej piosence - taki jest polski rynek. Tekst polskiej wersji powstała we współpracy z Patrykiem Kumórem. Zwyciężczyni ósmej edycji VoP obiecała, że kolejnym etapem będzie nagranie całej płyty. W oczekiwaniu cieszymy się pierwszym singlem zapowiadającym debiutanckie wydawnictwo różowowłosej wokalistki. Marta Gałuszewska - piosenka Nie mów mi nie Tekst piosenki Nie mów mi nie poznaliście jako pierwsi na Utwór wspólnie z Martą Gałuszewską stworzył również Dominic Buczkowski - Wojtaszek, Sarah Reeve, Steven Manovski. Marta Gałuszewska - Nie mów mi nie: tekst nowej piosenki z Voice of Poland 2017 Marta Gałuszewska - Nie mów mi nie to nowa piosenka, która miała swoją premierę w Voice of Poland. Jeżeli tekst Nie mów mi nie Marty Gałuszewskiej wpadł wam w ucho w programie - sprawdźcie go już teraz. W półfinale uczestnicy śpiewali nie tylko, jak d
Strona główna Zaśpiewaj Katalog piosenek Wszystkie A-Z Duety Lista przebojów Impreza karaoke Eksploruj Popularne Najnowsze Ranking dnia Profile Wyróżnienia Konkursy Najnowsze Najpopularniejsze Zakończone Moje konkursy Sklep Więcej Konkursy Forum Kluby Blog iSing Zaloguj się Zaloguj się Załóż konto Jesteś na: iSing > Sklep > Marta Gałuszewska > Nie Mów Mi Nie Moje menu Strona główna Centrum Pobierania Historia zamówień Cennik Przeglądaj Wszystkie podklady Wszyscy artyści Ostatnio dodane Kup iSing Plus Kategorie Polskie Muzyka zagraniczna Pop Rock Damski wokal Klasyk Muzyka filmowa Patriotyczne Miłość Lata 80 Kolędy Lata 90 Disco polo Dla dzieci Religijne Pomoc Najczęściej zadawane pytania Reklamacje Regulamin sklepu Polityka prywatności sklepu Koszyk jest pusty Masz już to w koszyku Pokaż wszystkie (0) Przeglądaj alfabetycznie: 0-9 A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z Informacje o podkładzie Kategorie: polskie, pop, damski wokal Nie Mów Mi Nie – Marta Gałuszewska Format: MP3 | Długość: 3:37Jakość: 192kbit 44kHz stereoTonacja: Oryginalna 15,90 zł Cena za 1 podkład audio (zobacz cennik) Dodaj ten podkład do koszyka Wersja bez linii melodycznej Podgląd Wersja z linią melodyczną Podgląd Oferta dla klubów karaoke Szukasz wersji karaoke z animowanym tekstem? Sprawdź iSing Pro. Marta Gałuszewska - inne piosenki tego wykonawcy 1 Jeden Dzień Marta Gałuszewska 3:19 Podgląd Dodaj do koszyka Podobne piosenki Zobacz więcej Error Natalia Nykiel Podgląd Dodaj do koszyka Nie ma mnie Lanberry Podgląd Dodaj do koszyka Nieodporny Rozum Ewelina Lisowska Podgląd Dodaj do koszyka Parasole Natalia Szroeder Podgląd Dodaj do koszyka Powietrze Natalia Szroeder Podgląd Dodaj do koszyka Spokój Natalia Nykiel Podgląd Dodaj do koszyka Ty I Ja Monika Lewczuk Podgląd Dodaj do koszyka Polecane ostatnia nadzieja sanah i Dawid Podsiadło Szary świat sanah i Kwiat Jabłoni Złote Tarasy Mr. Polska Mamo tyś płakała sanah i Igor Herbut Ale jazz! sanah, Vito Bambino mam kogoś lepszego (Skytech Remix) bryska Hallelujah (wersja po polsku) Alexandra Burke
Bądż na już Nie chcę czekać dłużej tu Tracę oddech Ślad mych stóp rozwieje wiatrBrak mi słów Potrzebuję ciebie tu Coraz więcej myśli w głowie nie o tobie mamBiorę oddech, gubię krok Tyle zdarzeń, wyobraźni głos Znów pod prąd gdzieś nas gna Nie istnieje wokół czas Nierozsądny życia bieg Lecz nie mów mi, nie mów mi nieUcieknijmy za horyzont gdzieś Ten pierwszy raz Zapomnijmy o tym, czego tak nam było brak Grawitacji mówimy pass Tyle sił jest w nas Ucieknijmy za horyzont gdzieś I nie mów mi, nie mów mi nie(Don’t we go, don’t) (Don’t you love when we collide) (On your love) (Don’t you know, why don’t we go)Składam znów to, co było w prosty wzór Nie chcę liczyć wszystkich ról w tej grze na czas Kilka słów podzieliło nas na pół Sama nie wiem, czy tak dobrze Ciebie znamBiorę oddech, gubię krok Tyle zdarzeń, wyobraźni głos Znów pod prąd gdzieś nas gna Nie istnieje wokół czas Nierozsądny życia bieg Lecz nie mów mi, nie mów mi nieUcieknijmy za horyzont gdzieś Ten pierwszy raz Zapomnijmy o tym, czego tak nam było brak Grawitacji mówimy pass Tyle sił jest w nas Ucieknijmy za horyzont gdzieś I nie mów mi, nie mów mi nie(Don’t we go, don’t) (Don’t you love when we collide) (On your love) (Don’t you know, why don’t we go)Bądź na już Nie wybieraj dróg na skrót Nigdy wcześniej tak jak dziś nie było namI nie mów mi, nie mów mi nie(Don’t we go, don’t) (Don’t you love when we collide) (On your love) (Don’t you know, why don’t we go)Ucieknijmy za horyzont gdzieś Ten pierwszy raz Zapomnijmy o tym, czego tak nam było brak Grawitacji mówimy pass Tyle sił jest w nas Ucieknijmy za horyzont gdzieś I nie mów mi, nie mów mi nie(Don’t we go, don’t) (Don’t you love when we collide) (On your love) (Don’t you know, why don’t we go)(Don’t we go, don’t) (Don’t you love when we collide) (On your love) (Don’t you know, why don’t we go)
W „Księciu Czarusiu” Marta rywalizuje o względy tytułowej postaci z Honoratą Skarbek i Eweliną Lisowską. Po zwycięstwie w „The Voice Of Poland” młoda wokalistka przystąpiła do prac nad swym debiutanckim albumem. Dzisiaj Marta nie śpiewa już na ulicy – choć miło wspomina takie występy. Piosenkarka ma plan B, jakby nie wyszło jej z muzyką – i studiuje w Gdańsku amerykanistykę. Lubiłaś bajki w dzieciństwie? Lubiłam? Uwielbiałam! Pamiętam takie kasety magnetofonowe z książkami do bajek Disney’a. Treść była czytana, do tego były dźwięki sygnalizujące przewracanie kartek, a na końcu każdej kasety nagrane były najbardziej znane piosenki z tych filmów. Miałam też oczywiście taśmy wideo z tymi bajkami. Zbierałam wszystko, co dotyczyło wszelkiego rodzaju księżniczek. (śmiech) Która była Twoją ulubioną bohaterką? Anastazja. To historia o rosyjskiej księżniczce, która w wyniku utraty pamięci nie wiedziała, kim jest. Był tam też Rasputin, który zdecydowanie należy do moich ulubionych czarnych charakterów w bajkach. To chyba nie był film Disney’a. Anastazja była trochę mniej znana niż inne księżniczki, ale do tej pory ma specjalne miejsce w moim sercu. Teraz w filmie „Książę Czaruś” podkładasz głos pod Królewnę Śnieżkę. To był Twój wybór czy dostałaś tę rolę z przydziału? W filmie swojego głosu użyczam nie tylko ja, ale również Ewelina Lisowska i Honorata Skarbek. Twórcy dubbingu najpierw nas przetestowali – i dopiero na tej podstawie przydzielili nam role. Mnie przypadła Śnieżka, która w filmowym ujęciu jest dosyć zabawną postacią, bo ma... lekką paranoję. (śmiech) Myśli, że wszyscy chcą jej zrobić krzywdę. Trochę więc się ta Śnieżka różni od tej, którą zapamiętałam z mojego dzieciństwa. Ale spodobała mi się – jest bardziej „życiowa”. Jak Ci się pracowało przy dubbingu? Cudownie! Nigdy wcześniej tego nie robiłam, nie jestem więc jakimś ekspertem. Bawiłam się jednak świetnie. Szczerze mówiąc, od kiedy dowiedziałam się, że można zostać prawdziwą księżniczką poprzez podkładanie swojego głosu do animowanej postaci, natychmiast dubbing znalazł się na jednej z najwyższych pozycji na liście rzeczy, które chcę zrobić w życiu. Dzięki bajce „Książę Czaruś” spełniło się więc jedno z moich marzeń z dzieciństwa. Jak Ci się współpracowało z Eweliną i Honoratą? Wspaniale! Dziewczyny są niesamowite i przekochane. Wprowadziły bardzo pozytywną i przyjemną atmosferę pracy. Nie było między Wami rywalizacji? Tylko na potrzeby wideo promującego film – bo przecież wszystkie staramy się zdobyć serce tytułowego „Księcia Czarusia”. Musiałyśmy więc o niego trochę powalczyć. Ale tylko w tym bajkowym świecie! Od Twojego zwycięstwa w „The Voice Of Poland” minęło ponad pół roku. Ochłonęłaś już? Trochę tak. Ale to nie zmienia faktu, że co jakiś czas pojawia mi się w głowie: „O rany, chyba wygrałam Voice’a”. (śmiech) Jak się zmieniło Twoje życie przez ten czas? Przede wszystkim większość czasu spędzam teraz w Warszawie - przedtem obracałam się w okolicach Gdańska i Elbląga. Do tego bardzo dużo dzieje się muzycznie. Na razie tego nie widać i nie słychać, ale mam już wiele zarejestrowanych pomysłów, które teraz trzeba tylko zamienić na gotowe utwory. Mam nadzieję, że już niedługo będą one mogły trafić do słuchaczy. Ludzie rozpoznają Cię ulicy? Z różowymi włosami trudno się schować w tłumie, więc faktycznie się to zdarza. (śmiech) Niedawno moja mama miała urodziny i z tej okazji pojechałyśmy do Krynicy Morskiej. Nawet tam zahaczyło mnie kilka osób, prosząc o wspólne zdjęcie. Ja do tej pory dziwię się, że ktoś może chcieć taką fotografię – jestem przecież zupełnie nowa, daleko mi do Natalii Nykiel czy Edyty Górniak. Ale to zawsze bardzo miłe, gdy ktoś podchodzi z taką prośbą. Jak zmieniły się po tym zwycięstwie w talent-show Twoje koncerty? Są zupełnie inne niż te, które do tej pory dawałam. Przedtem śpiewałam w restauracjach, lokalach, a nawet na ulicy. Teraz to są prawdziwe sceny, mam własny zespół, dużą publiczność. Zawsze o czymś takim marzyłam. Masz dzisiaj na Facebooku 25 tys. fanów, a na Instagramie – aż 75 tys. Czujesz na sobie presję ich oczekiwań? Nie nazwałabym tego presją. Przede wszystkim sama w sobie mam ochotę ciągle im dawać coś od siebie. Ale to nie jest tak, że to musi być tu i teraz. Wolę zrobić coś porządnie, na sto procent – i dopiero wtedy im to pokazać. Wiem, że fani czekają, ale chcę im dawać jakościowo jak najlepsze rzeczy. Dlatego to wszystko tak długo trwa. Te oczekiwania fanów mają wpływ na kształt Twojego debiutanckiego albumu, nad którym obecnie pracujesz? To nie do końca tak działa, przynajmniej u mnie. Sygnał tego, jak może wyglądać ten album, daje mój pierwszy signiel, ale też rodzaj muzyki, jaki wykonywałam w „Voice’ie”. Nie mogę sobie nagle wymyśleć, że przebranżowuję się z popu na metal, bo na przykład tego zażądałaby dana grupa fanów. Oczywiście fajnie byłoby spróbować, ale to nie jest to, co gra mi w sercu, nie jestem w stanie napisać takiej muzyki. Chciałabym, aby ta płyta była mainstreamowi i groove’owa, ale żeby jednocześnie miała w sobie trochę gitarowej przestrzeni. Jak to połączenie wyjdzie, to się okaże, ale nie kryję się z tym, że nad takim brzmieniem właśnie pracuję. Na ile będą to Twoje piosenki, a na ile będą one kompromisem między tym, co chcesz Ty a co chce wytwórnia i fani? Oczywiście w procesie poszukiwania materiału na płytę czasem pojawia się utwór, którego nie napisałam, ale który bardzo mnie do siebie przekonuje emocjonalnie i znaczeniowo. Czemu go wtedy nie zaśpiewać? Jednak bardzo mi zależy na tym, aby większość kompozycji była moja, dlatego biorę udział w tzw. writting sessions, czyli wchodzę do studia z producentem a czasem i z innymi songwriter’ami - i wspólnie szukamy pomysłów i dźwięków. Są to osoby nie tylko z Polski, ale też z Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. Bardzo mnie ta różnorodność cieszy. Skąd u Ciebie w ogóle wzięło się śpiewanie? Kiedyś trenowałam pływanie, ale doznałam kontuzji. Na szczęście w tym samym czasie mój nauczyciel muzyki z podstawówki zaproponował mi zajęcia w grupie wokalnej, bo podobno umiałam śpiewać (śmiech). Sama bym na to nigdy nie wpadła. Poszłam raz - i tak mi już zostało. Jaki stosunek do Twojej pasji mieli rodzice? Od zawsze wspierają mnie w stu procentach. Kiedy byłam młodsza, zawozili mnie na wszystkie próby i wysyłali z grupą wokalną na festiwale. Zawsze widać było, że bardzo się przejmują i tak jak ja jarają się tym, co robię. Są najlepsi na świecie. Podobno miałaś okazję śpiewać na ulicy dla przypadkowych przechodniów. Jakie to jest przeżycie? Uwielbiam granie „na streecie”. To zupełnie coś innego niż występy w klubach czy plenery. Na zorganizowane koncerty przychodzą ludzie, którzy mnie znają i wiedzą czego oczekiwać. Nie ma więc tam żadnego większego elementu zaskoczenia. Tymczasem na ulicy nikt z przechodniów nie wie, że trafi na nasz występ. Dlatego mamy tam trudniejsze zadanie: musimy zainteresować przypadkowego słuchacza i sprawić, że będzie się dobrze bawił. Bo tylko wtedy z nami zostanie. Marta Gałuszewska Z drugiej strony często pokazywałaś się w telewizji – bo zanim wygrałaś „The Voice Of Poland” wzięłaś też udział w „Bitwie na głosy” i „Must Be The Music”. Jak je wspominasz? „Bitwa na głosy” to zbiorowe przedsięwzięcie. Byłam w szesnastoosobowej grupie, której „ojcem” był Ryszard Rynkowski. Dostaliśmy się do finału, świetnie się przy tym bawiąc. To w tym programie dowiedziałam się na czym polega praca z kamerą i... nauczyłam się występować w butach na wysokim obcasie. (śmiech) „Must Be The Music” był krótką przygodą – bo pojawiliśmy się tylko w jednym odcinku. Do tego poszliśmy tam w dużo mniejszym składzie, bo jako duet akustyczny Nowhere. Chcieliśmy dowiedzieć się, jak nasz pomysł na muzykę ocenią profesjonaliści z branży. Dostaliśmy cztery razy tak i bardzo pozytywne opinie, co nas na pewno podbudowało. Formuła „The Voice Of Poland” najbardziej Ci pasowała? Bardzo podoba mi się idea tego programu – od samego początku liczy się tylko głos. Wzrok często rozprasza słuchacza. Widzę po sobie, jaka jest różnica w moim odbiorze kiedy słucham samego audio, a kiedy oglądam wideo czy live tego samego utworu. W „The Voice” trzeba zainteresować jurorów swoim śpiewem od pierwszego etapu. I to jest super, bo czasami są ludzie, którzy nie mają jeszcze scenicznego obycia, ale mają dobry głos. Warto im wtedy dać szansę, bo pracy na scenie można się zawsze nauczyć, a potencjału w głosie nie powinno się marnować. „The Voice” właśnie taką szansę nam wszystkim daje. Po Twoim zwycięstwie pojawiły się głosy, że wygrałaś, ponieważ Twoim trenerem był Michał Szpak, który ma armię wiernych fanek robiących wszystko to, co on zasugeruje. Co Ty na to? To prawda, że Michał ma armię wiernych fanek – ale te dziewczyny są niesamowite! Wspierały mocno i jego i nas, zostałam nawet przez nie oficjalnie „adoptowana”. Zdaję sobie sprawę, że dołożyły one swoją „cegiełkę” do mojego zwycięstwa i bardzo za to dziękuję. Ale myślę, że głosowały na mnie nie tylko fanki Michała, ale również inne osoby. Z tego, co wiem głosował na mnie cały Elbląg, z którego pochodzę. Swoje głosy oddali też ludzie rozsiani po całej Polsce. Widziałam to po wiadomościach na portalach społecznościowych zaraz po zwycięstwie. Jestem bardzo wdzięczna za wsparcie każdej z tych osób. Masz nadal kontakt z Michałem? No jasne! Oczywiście nie tak intensywny, jak w czasie trwania „The Voice” - on aktualnie jest zajęty promowaniem swojej nowej muzyki i koncertowaniem, a ja pracuję nad płytą. Ale jak tylko czegoś potrzeba – wiemy, gdzie się szukać. Tuż po wygraniu „Voice’a” wystąpiłaś na „Sylwestrze z Dwójką” w Zakopanem. Jak Ci się śpiewało dla tak wielkiej publiczności? Niesamowicie! Dzięki możliwości zaśpiewania tam upewniłam się, że właśnie to chcę robić przez całe swoje życie. Przed występem tak mi skoczyła adrenalina, że z samego koncertu niewiele pamiętam, głównie wejście i zejście ze sceny – zupełnie jak występy w „The Voice”. (śmiech) Ale jedno pamiętam doskonale - kiedy wyjrzałam zza sceny tuż przed wyjściem na nią i zobaczyłam tą ogromną ilość ludzi czekających na występ, prawie eksplodowałam ze szczęścia. Przybiłaś piątkę z Luisem Fonsim? Tak! Z tego, co wiem niewiele osób miało okazję się z nim zobaczyć, ale akurat ja miałam próbę tuż po nim. Kiedy schodził ze sceny powiedział mi „hi”. Chyba sobie w CV to wpiszę. (śmiech) Foto: Materiały prasowe Marta Gałuszewska Jaki masz sposób na tremę przed występem? Mnie stres łapie dosłownie na kilka sekund przed wejściem na scenę. Ale jak już chwyci, to porządnie. Mam wtedy w głowie „Świetnie, zaraz zginę”. Na szczęście po pierwszych wersach moja głowa reflektuje się, że nie pomoże mi to w dobrym występie, więc po kilku dźwiękach odpuszcza i mogę się wtedy już skupić w 100% na występie. W marcu wzięłaś udział w krajowych eliminacjach do konkursu Eurowizji. Skąd ten pomysł? Od dziecka oglądałam Eurowizję, dlatego myślę, że występ na krajowych eliminacjach od zawsze siedział mi gdzieś z tyłu głowy. Urzeczywistnił się dzięki „Nie mów mi nie”, które oryginalnie powstało w języku angielskim – i była to idealna okazja do zaprezentowania publiczności tej wersji singla. Bardzo się cieszę, że zapadła ta decyzja. Chociażby dlatego, że byłam wtedy na rynku dopiero niecałe pół roku, a w głosowaniu publiczności zajęłam trzecie miejsce. Uważam to za wielki sukces i wyróżnienie. I znów dziękuję wszystkim tym, którzy oddali na mnie głosy! Po tych wszystkich sukcesach „woda sodowa” nie uderzyła Ci do głowy? Moja rodzina i przyjaciele, już dawno zapowiedzieli, że jak przegnę, to bardzo szybko doprowadzą mnie do pionu. Wolę więc nie ryzykować. (śmiech) Jakie masz relacje z tymi dawnymi przyjaciółmi? Większość z nich była ze mną na każdym odcinku „Voice’a” – to mówi samo za siebie. Widujemy się trochę rzadziej, bo część z nich mieszka na północy Polski, część poza jej granicami, a ja aktualnie przebywam w Warszawie. Nie znaczy to jednak, że nie mamy kontaktu. Wszystkie te relacje przetrwały i mają się dobrze. (śmiech) Kto wpadł na pomysł Twojej różowej fryzury? To jest pomysł mojego fryzjera. Ponad rok temu zadzwonił do mnie i mówi: „Mam dla ciebie genialną farbę. Tylko jest permanentna i różowa. Co sądzisz?”. Powiedziałam mu że oszalał, bo ja nawet nie lubię różu. Ale mnie ostatecznie przekonał - i tak zostało. Do tego z czasem ostatecznie polubiłam ten róż. (śmiech) Jesteś też oryginalnie ubrana. Sama opracowujesz swój image czy masz do pomocy stylistki? W tej kwestii każda pomoc jest mile widziana, bo ja na co dzień chodzę cała na czarno. (śmiech) Dlatego bardzo chętnie pracuję ze stylistami przy okazji wszelkiego rodzaju występów. Wiele młodych gwiazd popu lubi zwracać na siebie uwagę skandalami. Ciebie nie ciągnie w tę stronę? To nie w moim stylu. Poza tym potem trzeba to wszystko naprawiać... Za dużo z tym roboty. (śmiech) Są inne sposoby na zwrócenie na siebie uwagi: nowe piosenki lub dubbing w filmie animowanym. Kogo wolisz: Adele czy Miley Cyrus? Trudno je porównać. Jeśli chodzi o muzykę to stylistycznie wolę Adele. Ale obie dziewczyny mają niesamowity wokal. A ja dużo bardziej zwracam uwagę na głos danej osoby niż na to, co ona robi po godzinach. (śmiech) Jak oceniasz polski show-biznes po prawie roku funkcjonowaniu w nim? Starałam się nie mieć oczekiwań, żeby nie przeżyć rozczarowania. Do tej pory mam takie szczęście, że trafiam w branży na samych pozytywnych ludzi. Wiadomo, że nie jest łatwo – bo to w końcu jest biznes. Ale jeśli chodzi o relacje międzyludzkie, to raczej wszystko jest na plus. Masz jakiś plan B, jakby śpiewanie nie wypaliło? Myślałam o tym – i zawsze zastanawiałam się, co ja bym mogła innego robić poza śpiewaniem. Niewiele mi z tego wyszło, ale wymyśliłam, że na studia pójdę na amerykanistykę. Aczkolwiek mam nadzieję, że przydadzą mi się one przede wszystkim w pisaniu tekstów i śpiewaniu po angielsku niż zapewnią pracę na co dzień. (śmiech) Studiujesz dalej czy przerwałaś? Chyba będę musiała zrobić sobie przerwę, bo za często jestem potrzebna w Warszawie, a niestety nie umiem się rozdwoić – studiuję na Uniwersytecie Gdańskim a nawet wsiadając w pen dolino, dojazd chwilę zajmuje. (śmiech) Jak odpoczywasz po występach i po studiowaniu amerykanistyki? Wracam do domu. Lubię to, bo rzadko tam bywam. Tam są rodzice, ale też obie babcie. Z Elbląga jest blisko do Gdańska, czyli większości moich przyjaciół. To stanowczo jeden z moich ulubionych sposobów na relaks. Foto: Materiały prasowe Marta Gałuszewska
marta gałuszewska nie mów mi nie podkład muzyczny