Gdzie zarezerwować rejs jachtem po Dubaju. Xclusive Yachts oferuje ogólnodostępne rejsy łodzią w Dubaju, umożliwiające podziwianie najważniejszych atrakcji, takich jak Dubai Marina, wyspa Bluewaters Island, Palma Jumeirah i Burdż al-Arab. Każdego dnia odbywa się sześć rejsów, a do popularnych opcji należy popołudniowa wycieczka Jeśli szukacie kulturalnych atrakcji w Dubaju, takich jak koncerty, czy ciekawe wydarzenia sportowe, to zajrzyjcie na wydarzenia, które dzieją się na Coca-Cola Arena. W operze w Dubaju też są bardzo ciekawe eventy. Sprawdźcie, co się dzieje w trakcie Waszego pobytu. Marina Łuczenko sączy drinki i PODRYGUJE W BIKINI na wczasach w Dubaju. Marina Łuczenko już CELEBRUJE ze znajomymi zakup hiszpańskiej posiadłości. Basen i wnętrze robią wrażenie (ZDJĘCIA) Temat: Parkowanie w Dubaju. Witam serdecznie, Wybieram się na tydzień do Dubaju. Ponieważ lubię jeździć samochodem zamierzam wypożyczyć samochód. Zastanawia mnie tylko jak jest z parkowaniem w Dubaju? Znalazłem informacje, że godzina kosztuje 2 lub 1 AED w zależności od strefy. Czy tak rzeczywiście jest? A może można kupić A jak już mowa o miejscach NAJ w Dubaju to nie można zapomnieć o najwyższym budynku świata czylu Burj Khalifa. Wieżowiec znajduje się tuż obok Dubai Mall i stojąc na dziedzińcu nad samą fontanną można podziwiać Burj Khalifa w całej okazałości. Budynek, który oddano do użytku w 2010 roku ma wysokość 828 metrów. Znajduje A w Dubaju na pewno nie. Wielu nazywa go miastem bez charakteru. Jak zauważa brytyjski pisarz Lawrence Osborne, „pełna skrajności i sprzeczności metropolia przybrała wymiar tandetnej groteski”. Autor często ucieka od świata czaru i zrywając jego złotą maskę, ujawnia drugie oblicze sztucznego raju. Oblicze, o którym głośno się . To będzie długa opowieść...bo i wrażeń przywieźliśmy bardzo dużo. Dubaj dla jednych miłość od pierwszego spojrzenia, dla innych "sztuczny świat". I w jednym i w drugim znajdziemy ziarno prawdy, jednak na pytanie czy warto wybrać się na wypoczynek z dziećmi do Dubaju odpowiemy Wam na końcu posta! Dubaj krążył w naszych głowach od dawna, przede wszystkim, za sprawą najmłodszego "redaktora" - Bartek to wielki fan linii lotniczych Emirates. Fascynuje go lotnictwo, a o największym samolocie w ich flocie Airbusie A380 wie całkiem sporo. Z Polski do Dubaju latają Boeing 777-300er - to obecnie największy samolot pasażerski latający z polskich lotnisk (na pokład zabiera 360 pasażerów i wcale nie są ściśnięci jak "sardynki"). O tym jak lata się Emirates postanowiliśmy napisać osobny post - już wkrótce. Pierwsza klasa wygląda imponująco, jednak w klasie Economy, którą lecieliśmy też nie można było narzekać! Naszym zdaniem, jeśli już lecieć "posmakować Dubaju", to tylko z #Emirates. Podróż trwa 6 godzin, jednak nie ma tu czasu na nudę, a catering zaspokoi każde podniebienie. Co ważne, dzieci traktowane są w Emirates priorytetowo. Z myślą o najmłodszych pasażerach przygotowano system rozrywki pokładowej non-stop: filmy i programy dla dzieci, muzykę, gry i nie tylko. Starsze dzieci otrzymują pakiety Lonely Planet, które mają pobudzić do poznawania świata. Co ciekawe, dania dla dzieci serwowane są w pierwszej kolejności, aby później rodzice mogli delektować się posiłkiem wiedząc, że ich pociechy mają pełne brzuszki :) Lotnisko DXB jest głównym węzłem linii Emirates. Wszystko "wybłyszczone" i nowoczesne. Na rodziców z małymi dziećmi czekają wózki w niezliczonej ilości. Przy odprawie osobny check-in z kilkunastoma stanowiskami - jednym słowem w 100 % przyjaźni dzieciom. Lotnisko w ubiegłym roku odprawiło ponad 88 milionów pasażerów, jednak my nie odczuliśmy nigdzie tłoku czy kolejek. Jedyny minus wynikający z wielkości lotniska: od wyjścia z samolotu do wyjścia z lotniska jest ok. 1,7 km, więc bądźcie gotowi na spacer. O cenach komunikacji miejskiej oraz o tym jak dostać się z lotniska do centrum Dubaju czytajcie tutaj. We współpracy z Visit Dubai mieliśmy okazję przetestować lusksuowe oblicze miasta. Sama możliwość noclegu w prestiżowym hotelu na Palma Jumeirah. Wyspy Palmowe to taki Dubaj w pigułce - wszystko NAJ z myślą o zamożnych turystach. Nie da się ukryć, jeśli ktoś lubi luksus i wysoki poziom usług - to będzie raj na ziemi. Obsługa na najwyższym poziomie już od wejścia, śniadania tak bogate i urozmaicone, że nie jestem w stanie wskazać ani jednej rzeczy, której by brakowało. Do tego świetna infrastruktura dla rodzin z dziećmi: kids club, wodny plac zabaw, plac zabaw i 3 podgrzewane baseny (baaaardzo podgrzewane - to najcieplejsza woda ever!). Bez walki o leżaki czy miejsce na prywatnej plaży. Oczywiście prestiż i wyjątkowa jakość kosztuje, więc musicie przygotować się na wydatki. Opinię o Hotelu Fairmont The Palm i jego atrakcjach dla dzieci przeczytacie więcej tutaj. Poniżej kilka fotek. Testowaliśmy również, bardziej ekonomiczne możliwości, o czym nieco później. Pierwszy dzień zwiedzania zaczął nam się wyjątkowo wcześnie - samolot ląduje tuż po 22:00 lokalnego czasu, zanim dojechaliśmy do hotelu była już 23:30, dodając do tego 3 godziny różnicy czasu oraz godzinkę ekscytacji pięknym widokiem na Marinę snu było niewiele. Sprawdź koniecznie: najlepsze oferty na wypoczynek w Dubaju Pierwszy kontakt z Dubajem to też wielkie "WOW" dla młodych fanów motoryzacji - Ferrari, Lamborghini, Bentley - te marki są powszechnie obecne. Przed naszym hotelem codziennie parkowały inne cudeńka :). Zwiedzanie zaczęliśmy od symbolu miasta - Burj Khalifa to obecnie najwyższy budynek na świecie (z resztą "NAJ" w Dubaju pojawia się niezwykle często). Wróćmy jednak do Burj Khalifa. Naszym zdaniem, to miejsce obowiązkowe podczas wizyty w mieście. To nie tylko widoki, ale też możliwość doświadczenia, w jak błyskawicznym tempie rozwija się Dubaj. Więcej o tarasach widokowych Burj Khalifa i naszą opinię przeczytacie tutaj. Dalej ekspresowe "zwiedzanie" The Dubai Mall. Największe centrum handlowe na świecie to mini-miasto. Jeżdża tu nawet elektryczne samochody. Co prawda "zakupy" podczas naszych wyjazdów są na ostatnim miejscu, jednak dla niektórych, to prawdziwy raj - tu jest absolutnie wszystko! Nie brakuje też dodatkowych atrakcji takich jak olbrzymie lodowisko, wielki wodospad, czy symulator lotu Emirates A380. Nasz mały fan #Emirates nie mógł odpuścić sobie wizyty w oficjalnym sklepie z gadżetami i pamiątkami najlepszej linii lotniczej na świecie :) Olbrzymie wrażenie robi też Aquarium & Underwater ZOO. Już sama szklana ściana akwarium to wielkie WOW - ma aż 33 metry szerokości i ponad 8 metrów wysokości! Poznajcie naszą opinię o Akwarium w Dubaju. W centrum handlowym znajdziecie na dzieciaki czeka też - Kidzania - czyli miasto dzieci. To wyjątkowy plac zabaw dla dzieci, w którym poprzez zabawę i drobne ćwiczenia dzieciaki mogą "posmakować" aż 80 zawodów: od dostawcy przesyłek, pielęgniarkę, dentystę, redaktora, po strażaka czy aktora teatralnego. Dzieciaki zarabiają lokalną walutę "Kidszos". To miejsce, na które powinniście przeznaczyć minimum 4-5 godzin (bilet jest całodniowy: dziecko 4-16 lat - 170 AED- ok. 160 pln; dorośli AED 75 - ok. 70 pln). Minimalna znajomość języka angielskiego wystarczy. Nad całością czuwają animatorzy, a dzieciaki niezależnie od szerokości geograficznej dogadują się bez problemów - wiecie sami. Dzieci nie muszą być pod opieką rodziców, jednak jeśli zdecydujecie się na wejście (dodatkowo płatne), pamiętajcie, że dorośli nie mogą brać udziału w aktywnościach przeznaczonych dla dzieci (i dobrze, bo było by zamieszanie!). Naszym zdaniem to atrakcja godna polecenia (bliźniacza atrakcja jest też w Londynie). Więcej o Kidzani napisał już Szymon Radzimierski, więc odsyłamy do jego wpisu. Oferta rodzinnej rozrywki w Dubaju jest bardzo bogata. Jeśli ktoś lubi parki rozrywki, to powinien zaplanować tu dłuższy wyjazd. My odwiedziliśmy Dubai Parks and Resorts, to wioska (a powoli już raczej miasto) stworzona jako miejsce rozrywki niezależnie od wieku. Znajdziecie tu 3 olbrzymie parki rozrywki (park Six Flags jako czwarty zostanie otwarty w 2019 r.) oraz ciekawy park wodny. Największe wrażenie na nas zrobił park MOTIONGATE - to połączenie parku rozrywki ze światem filmów familijnych i bajek. Wszystko stylizowane tematycznie z perfekcyjną dbałością o detale. Możecie przejść się po świecie Smerfów, Shreka czy bawić w scenografii filmu Kung Fu Panda. Łącznie czeka na Was aż 5 stref tematycznych z 13 motywami filmowymi, 27 różnego rodzaju kolejek i atrakcji, a także show na żywo. Atrakcje dla mniejszych, ale też i tych szukających "mocniejszych wrażeń". To tu odważyliśmy się ze starszym synem na pierwszy przejazd kolejką górską "do góry nogami" - była moc :). Nie mogliśmy nie zaliczyć również LEGOLAND Dubai. Park w Billund znamy jak własną kieszeń, dlatego chcieliśmy porównać oba parku, jednak okazuje się, że są one zupełnie inne. Już sam mini-land to zupełnie inna koncepcja. W Dubaju wszystkie budowle znajdują się w wielkiej hali (docenicie to podczas upałów!). O ile powierzchnia miniland jest mniejsza niż w Billund, o tyle skala budynków jest kilkukrotnie większa. Co zobaczycie wśród budowli w mini-land? Głównie Dubaj w miniaturze, najwyższe budynki świata oraz atrakcje regionu. Ich skala robi wrażenie! Oczywiście w LEGOLAND nie brakuje dodatkowych atrakcji takich jak kolejki górskie czy karuzele. Naszą uwagę zwrócił jednak LEGOLAND WATERPARK - to Aquapark stylizowany w motywy najpopularniejszych klocków na świecie. Niestety w czasie gdy odwiedzaliśmy Dubaj, aquapark przechodził coroczny serwis i był zamknięty, jednak wyglądał bardzo ciekawie, dlatego serdecznie polecamy! Świetnie prezentuje się też park Bollywood (to kolejny park rozrywki w Dubai Parks and Resorts). Tutuaj już mieliśmy bardzo mało czasu i zdążyliśmy przejść się tylko jego alejkami po zmroku, bez korzystania z atakcji, których na terenie parku też jest całkiem sporo: 16 kolejek i innych "przejażdżek", aż 20 pokazów na żywo oraz musical w stylu Bollywood na żywo. Ferie zimowe z dziećmi w Dubaju - ciąg dalszy... Kolejny dzień i kolejne emocje. Pustynne safari to atrakcja, na którą czekaliśmy z niecierpliwością. I wiecie co? Było warto! To spotkanie nie tylko z piękną naturą, ale też z namiastką życia, jakie w tym regionie prowadzone było od tysięcy lat. Pustynia Ar-Rab al-Chali ma ponad 1200 km długości i szerokość ok. 500 km. Będąc w ultra-nowoczesnym Dubaju, warto wyjechać ok. 1 godzinę za miasto, aby zobaczyć, jak wyglądał ten region przed inwestycyjnym boomem i jak żyli Beduini - pierwsi mieszkańcy tego pustynnego regionu. Na pustynne safari wybraliśmy się z Knight Tours, które z resztą gorąco polecamy. Nasz kierowca/przewodnik to rdzenny mieszkaniec Dubaju, z którym nawiązaliśmy ciekawą rozmowę o kulturze, rodzinie i lokalnych zwyczajach. To informacje z pierwszej ręki, o których nie przeczytacie w żadnym z przewodników - tym bardziej wycieczkę możemy zaliczyć do bardzo udanych. Jazda po terenowym samochodem po wydmach to jak przejażdżka rollercoasterem (osoby z chorobą lokomocyjną powinny odpowiednio się przygotować). W biurze możecie wybrać różne opcje pustynnego safari - my korzystaliśmy z opcji popołudniowej (wyjazd z Dubaju o 14:30; powrót po 21:00). W programie szaleństwa 4x4 na wydmach, przystanki na fotki :), pokaz sokolnictwa, możliwość przejażdżki wielbłądem oraz poczęstunek z tanecznym show w osadzie Beduinów. Tam też tradycyjny tatuaż henną, dla chętnych sisza czy możliwość przebrania się w lokalne stroje. Finał programu to poczęstunek lokalnych potraw (nam bardzo smakowało!) i pokaz tańca brzucha "belly dance". Kolejnego dnia przenosimy się z Palma Jumeirah i luksusowego Fairmont The Palm do dzielnicy Bur Dubaj - bliżej starszej części Dubaju. Tym razem naszą bazą wypadową jest Gateway Hotel - znaleźliśmy go na Bookingu w cenie poniżej 300 pln za dobę za 4 os. ze śniadaniami. Oczywiście hotel nie oferuje takich luksusów jak te na Palmie (choć basen na dachu był!), jednak jeśli Waszym celem jest zwiedzanie, a nie przesiadywanie w hotelu to, ta okolica będzie idealna (bardziej ekonomiczne warianty też znajdziecie - szukajcie w serwisach rezerwacyjnych, można znaleźć okazje w cenie poniżej 200 pln za dobry 3 a nawet 4 gwiazdkowy hotel). Dzięki Knight Tours (zapewniają również transfery i sporo programów zwiedzania!) po drodze do Old Dubai mamy jeszcze okazję zobaczyć najbardziej prestiżowe rezydencje i pałace należące do rodziny królewskiej. Pałac Szejka Dubaju można podziwiać z daleka, jednak wrażenie robi soczysta zieleń i zagospodarowanie wokół Za'beel Palace. Dubaj po raz kolejny udowadnia, że nie ma tu rzeczy niemożliwych. Dalej zwiedzamy Muzeum Dubaju, znajdujące się w najstarszym budynku w mieście. Z zewnątrz można ocenić je jako niewielkie, jednak spora część ekspozycji znajduje się w podziemiach. Naszym zdaniem to miejsce obowiązkowe podczas pobytu w Dubaju. Świetnie oddaje klimat dawnej osady, przybliża historię od 3000 do czasów boomu związanego z wydobyciem ropy naftowej. Dzieci szczególnie interesowało jak kiedyś mieszkali Beduini - pierwsi mieszkańcy tego regionu. Szersza opinia dlaczego jeszcze warto odwiedzić Muzeum Dubaju tutaj. (PS: bilet normalny: 3 dirhamy - ok. 3 pln!; bilet ulgowy dla dzieci: 1 dirham - ok. 1 pln!). Dalej płyniemy Abrą z Bur Dubai do Deira Old Souk. Abra to tradycyjna drewniana łódź pasażerska używana przez przewoźników na Kanale Dubajskim (to taka wodna taksówka). Przepłynięcie z jednej strony Kanału na drugą to koszt 1 dirham (ok. 1 pln), jednak jeśli będziecie mieć więcej czasu, polecamy wynajęcie Abry na godzinkę, żeby od strony wody zwiedzić starszą część Dubaju (miasto rozwijało się właście wzdłuż Kanału) lub skorzystać z innych tras (oficjalna strona). Spice Souk i Gold Souk, to nasze kolejne punkty zwiedzania tuż po wyjściu z Abry. Tutaj nie przejdziecie nie zauważeni. Typowe "zapraszanie" do stoisk i targowanie jest na porządku dziennym. Nie zdziwią Was też zaczepki po polsku i hasła typu "taniej niż w Biedronce" czy "Lewandowski price" ;-). Od wyjściowej ceny spokojnie możecie zejść o 50 %. Z kolei targ złota robi wrażeniem ilością złotego kruszca i wielkością prezentowanej biżuterii. Oczywiście nie brakuje też rekordów Guinnessa - znaleźliśmy np. największą na świecie złotą obrączkę. Skoro stary Dubaj, nie mogło się obyć bez spaceru po dzielnicy Bastakiya. To jedna z najstarszych dzielnic w mieście, w której klimat jest zupełnie inny niż w nowoczesnym centrum miasta. Tutaj czas się zatrzymał, nikt się nie śpieszy, a i tłumów brak. To miejsce bardzo nam się spodobało-bardzo lubimy takie tradycyjne klimaty. Sporo w nim galerii czy niewielkich kawiarenek i restauracji. Wieczorem udajemy się na Pokaz fontann. Naszym zdaniem jedno z najlepszych miejsc na obserwację to taras Apple Store w The Dubai Mall lub kawiarenki i restauracje wokół Burj Lake. Powiemy krótko - pokazy są niesamowite i przygotowane perfekcyjnie. Słupy wody osiągają wysokość aż 150 m! Dopełnieniem tańczących fontann jest wieczorna iluminacja Burj Khalifa. Budynek w takiej szacie sprawia, że czujecie się jakbyście uczestniczyli w filmie Science-Fiction. Zobaczcie jak wygląda pokaz tańczących fontann: Niestety nie udaje nam się zrealizować wszystkich planów podróży - lekka niedyspozycja najmłodszego z ekipy zatrzymuje nas na większą część ostatniego dnia w hotelu. Po południu w okrojonym składzie jedziemy jeszcze sprawdzić ogólnodostępną plażę z widokiem na Burj Al Arab - hotel żagiel, jeden z symboli Dubaju. Środek lutego, a woda idealna do kąpieli (choć chłodniejsza niż w podgrzewanych basenach Fairmont the Palm). Z resztą pogoda zimą w Dubaju to jeden z argumentów, dla których warto wybrać się tam właśnie na ferie zimowe. Na plaży swobodna atmosfera, dobra infrastruktura. Tuż obok mały park ze sporą ilością atrakcji dla dzieci. Dubaj - co jeszcze warto zobaczyć z dziećmi? Żegnamy Dubaj. Czy zwiedziliśmy wszystko co chcieliśmy? Nie! Atrakcji i ciekawych miejsc jest sporo, jednak zwiedzanie z dziećmi rządzi się swoimi prawami :) Co jeszcze byśmy chcieli zobaczyć? W planach była (ze względów zdrowotnych nie wypaliła) wizta w IMG Worlds of Adventure - to największy na świecie zadaszony park rozrywki. Jak już wiecie, kusił nas bardzo LEGOLAND Water Park, z resztą pozostałe Aquaparki w Dubaju też godne polecenia. Pozostając przy rozrywce, ciekawym miejscem jest zapewne Global Village. Na ogromnej powierzchni działa tu kilkadziesiąt pawilonów prezentujących charakterystyczne dla poszczególnych państw i regionów rzemiosło, stroje ludowe i inne unikalne towary. Można skosztować potraw i produktów z różnych stron świata, a całość przebiega w atmosferze wielkiego radosnego festynu z mnóstwem dodatkowych atrakcji. Bardzo chętnie odwiedzilibyśmy jeszcze parki w Dubaju. Jest ich całkiem sporo i posiadają świetną infrastrukturę dla rodzin z dziećmi. Czytajcie również: Dubaj - bezpieczeństwo i informacje praktyczne Dziękujemy #VisitDubai za współpracę przy organizacji wizyty. TRZYNIEC / Po raz kolejny kino Kosmos w Trzyńcu zaprasza na projekcję polskiego filmu. Tym razem z erotyką w tle. „Polski film erotyczny zabierze Cię do świata luksusu i seksu. Film oparty jest na prawdziwych wydarzeniach, na podstawie książki Piotra Krysiaka, opisującej tzw. „Aferę Dubajską”, w którą zamieszane były prawdziwe polskie modelki, aktorki, uczestniczki konkursów piękności i celebrytki, a także znane osobistości ze świata polityki, sportu i biznesu” – zapowiada kino na swojej stronie na Facebooku. Film w reżyserii Marii Sadowskiej wchodzi do czeskich kin 11 sierpnia. – Film będziemy wyświetlać w tygodniu po 15 sierpnia. Ponieważ film jest z czeskim dubbingiem, sprawdzamy, czy możemy go pokazać w języku polskim z napisami – powiedziała Regina Szpyrcová, dyrektor kina Kosmos. Tagi: Kino z polskim akcentem Komentarze Inwazja Rosji na Ukrainę [RELACJA NA ŻYWO] Bestialski atak Putina na Ukrainę sprawił, że na Rosję nałożono szereg sankcji. Przede wszystkim rosyjskie samoloty nie mogą latać nad krajami należącymi do UE, Kanadą i Stanami Zjednoczonymi. Obecnie mieszkańcy w kraju mają do dyspozycji Air Serbia, Emirates czy Qatar Airways, których ceny poszybowały w górę. Ponadto wyłączenie rosyjskich banków z systemu SWIFT spowodowało, że biura podróży nie mogą zapłacić hotelom za wczesne rezerwacje, nie działają również karty kredytowe Rosjan. Atak Putina "zaskoczył" i uziemił wielu rosyjskich turystów za granicami ojczyzny. O ich nastrojach opowiedzieli nasi czytelnicy, którzy w ostatnich dniach wrócili z wakacji do Polski. POLECAMY: Rosjanie na wakacjach. Były pracownik hotelu w Grecji zdradza "Przez pierwsze dni ucichli, potem znów dobrze się bawili" "W odpowiedzi do artykułu na temat Rosjan wypoczywających za granicą, chciałbym krótko podzielić się swoimi wrażeniami z pobytu na Malediwach, gdzie przebywałem od 23 lutego do 11 marca. Informacja o napaści Rosji na Ukrainę dotarła do mnie w nocy, w trakcie przesiadki w Dubaju. W naszym hotelu na wyspach przebywało bardzo dużo Rosjan. Stanowili ok. 50 proc. wszystkich gości. Przez pierwsze dni po inwazji zauważyłem, że ucichli, między sobą rozmawiali szeptem. Jednak potem wszystko wróciło do "normy". Znowu byli głośni, rozmawiali między sobą bez wrażenia, że wstydzą się tego, z jakiego kraju przyjechali. Któregoś dnia nawet zauważyłem jednego z nich w czapce marynarskiej i koszulce w biało niebieskie prążki — wyglądał jak marynarz z pancernika Potiomkin. Wygląda więc na to, że obywatele rosyjscy, jak do tej pory, być może za sprawą własnej propagandy lub przekonań, nie uważają, że należy wstydzić tego, co wyprawia armia na rozkaz ich prezydenta...". Tomek Dalsza część tekstu pod wideo: "Rosjanie próbowali wytłumaczyć nam, co się dzieje w Ukrainie" "Właśnie wróciłem z grupą kilkunastu przedsiębiorców z pobytu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Naszym głównym celem było zwiedzenie EXPO w Dubaju, a miejscem zakwaterowania olbrzymi włoski wycieczkowiec MSC Virtuosa. Na statku było kilkuset, a może nawet i tysiąc turystów z Rosji. Wypoczywali i bawili się w najlepsze całymi rodzinami, ubrani w markowe, zachodnie stroje, używając zachodnich smartfonów i technologii. Bez ograniczeń korzystali oczywiście z opcji All inclusive. Na statku co wieczór w jednej z sal grał ukraiński zespół muzyczny (miał dyskretne oznakowania na instrumentach). Wielu widzów, w tym my, podczas ich występów wpinała sobie dla solidarności kokardki w kolorach ukraińskiej flagi, co wzbudzało niewątpliwe zaniepokojenie, a wręcz oburzenie Rosjan. Apogeum ich nastrojów nastąpiło jednak w sali restauracyjnej. Rozmawialiśmy na temat wojny w Ukrainie i głośno wyrażaliśmy solidarność z tym krajem. Rosjanie postanowili zareagować w sposób agresywny. Najpierw dwie Rosjanki, a następnie mężczyźni, którzy z nimi byli, próbowali uświadamiać nas, co ich zdaniem, dzieje się w Ukrainie. Wrzeszcząc i zagłuszając nasze próby ukazania im zbrodni na ukraińskiej ludności cywilnej, chcieli nam wmówić pokojowy i słuszny z ich punktu widzenia cel agresji. Mówili przy tym, że Ukraina »Małaruś« nie ma prawa do samoistnienia bez Rosji i że nie ma tam już Ukraińców, bo ci »dobrzy« uciekli już do Rosji, ewentualnie są na Krymie, w Ługańsku i Doniecku, a zostali tam tylko faszyści i »chachły« (rosyjskie negatywne określenie Ukraińców — przyp. red.). Przerażające". Darek "Obecność Rosjan przytłaczająca" "Wracamy właśnie z Dubaju. Spędziliśmy tam osiem dni i każdego dnia z każdej strony otaczali nas Rosjanie. Język rosyjski był dominującym. Ci ludzie wspaniale się bawili, można było wyczuć ich poczucie wyższości. Zasadniczo mamy niesmak po tych wakacjach, ponieważ wszechobecność Rosjan była przytłaczająca...". Oliver "Mają zwieszone głowy" Pośród listów do naszej redakcji były głosy również o Rosjanach, którzy mimo wszystko są przejęci sytuacją. "W Meksyku jest bardzo dużo Rosjan, na plaży cały czas słuchają wiadomości i miny mają raczej smutne" — przekazała nam pani Ewa. "Na Seszelach spotkaliśmy rodziny rosyjskie, które widać było, że w dzisiejszych czasach wstydzą się tego, że swojego pochodzenia i obywatelstwa. Albo rozmawiali między sobą ściszonym głosem, albo wręcz mówili po angielsku, tylko do dzieci zwracali się po rosyjsku" — opisywał nasz czytelnik. Listy do redakcji Spędzacie właśnie urlop za granicą? Pośród turystów są Rosjanie? Jakie nastroje im towarzyszą? Co z atmosferą? Na Wasze relacje czekam pod adresem: @ MrsVain 30 listopada, 2013 - 9:59 pmLudzie to mają problemy… wychodzą z założenia, że zapłaciłem to wymagam ale pytanie czego – polskiej telewizji na urlopie, schabowych albo filiżanek nad basenem… masakra! Odpowiedz Jagna 2 grudnia, 2013 - 2:04 pmTo jest kwestia pewnego braku ogłady i mentalnej ciasnoty. Jako naród pełen kompleksów nie potrafimy się szczerze zafascynować inną kulturą, tylko jakoś tak z automatu stajemy w opozycji przyjmując agresywną postawę i rzucając roszczeniami na prawo i lewo. Po drugie – takim już jesteśmy narodem, narzekanie mamy w genach, przekazywane jako skarb narodowy kolejnym pokoleniom. Jeszcze wiele europejskości musi się przez nasze durne główki przewinąć, żebyśmy mentalnie dorośli do cieszenia się życiem. Odpowiedz angelika 30 listopada, 2013 - 10:00 pmElizo Twoje komentarze mistrzowskie, uśmiałam się:D Odpowiedz Joanna 1 grudnia, 2013 - 10:23 amNajlepszy był tekst o schabowym 😀 Swoją drogą mam wielu znajomych w moim wieku, którzy narzekają na tak absurdalne sprawy,że nie mam siły na dyskusje. Organizowałam eurotripa do Wrocławia, Pragi, Wiednia Budapesztu i Bratysławy, 3 tygodnie za 2tys. Ludzie mając 24 lata narzekali, że wszyscy będziemy mieszkać w 1 pokoju…że łazienka na korytarzu. Woleli pojechać leżeć na plaży przez 2 tygodnie za 4,5 tys. Odpowiedz AGA 1 grudnia, 2013 - 3:24 pm@Joanna Dlatego nienawidzę (i się nigdy dlatego za to nie biorę) organizowania wyjazdu/sylwestra ze znajomymi jak widze naburmuszone miny lub pretensje o brak łazienki w pokoju, zbyt drogą cenę co do warunków itd to mi się odechciewa. Odpowiedz Zosia 30 listopada, 2013 - 10:02 pmWłaśnie o tym braku basenów lub braku dostępu do nich, pisał ostatnio na blogu mój chłopak. Polacy przecież mają w d**** zabytki i piękne widoki, najważniejszy jest hotel z BASENEM. Jak go nie ma – urlop do bani. Odpowiedz Fashionelka 30 listopada, 2013 - 10:09 pmNie jeździjmy aż tak po Polakach, obcokrajowcy nie są lepsi :p Odpowiedz Mii 30 listopada, 2013 - 10:02 pmUśmiałam się czytając Twoje komentarze 😀 Widać niektórym urlopowiczom po prostu nie da się dogodzić,tacy są światowi:) Rozbroił mnie tekst o młodej dziewczynie narzekającej na wiek gości hotelowych,czyżby szukała tam chłopaka/męża?:) Odpowiedz axus 30 listopada, 2013 - 10:03 pmOdnośnie tych szklanek w barze- w hotelach o wyższym standardzie spotkałam się ze szklanymi kubkami na basenie i jest to norma. Oczywiście to zależy od hotelu, bo wiadomo, że hotel 4 gwiazdkowy w Egipcie to nie bedzie to samo co w Hiszpanii 🙂 Odpowiedz Fashionelka 30 listopada, 2013 - 10:08 pmHmm ciekawy temat. Byłam w 5* w Hiszpanii i tez były plastikowe kubki, co prawda nie takie zwykle, białe, tylko eleganckie przeźroczyste, ale wciąż były plastikowe. Odpowiedz Mama Zosi i Jasia 30 listopada, 2013 - 11:25 pmOczywiście, że chodzi o względy bezpieczeństwa – zarówno gości jak i hotelu (po co ma płacić odszkodowania, jeśli ktoś stłucze szklankę, skaleczy siebie lub innych i jeszcze pozwie hotel?) Ludzie mają nieźle poprzewalane w głowach… Odpowiedz Furia 1 grudnia, 2013 - 1:04 amaxus, tu nie chodzi o standardy tylko o bezpieczeństwo. Co będzie jak o brzeg basenu stłucze się szklanka? Będą musieli spuszczać całą wodę żeby ktoś się nie pokaleczył…? Pomyśl. Odpowiedz Beata 1 grudnia, 2013 - 1:23 amNigdzie nie spotkałam się ze szklanymi, nawet w pięciogwiazdkowych są plastikowe, ale oczywiście bardzo elegancie i przypominają te szklane, Eliza ma rację. Te komentarze niezadowolonych gości bezcenne, może ogłosisz konkurs na najgłupszy komentarz? Odpowiedz moniiika_ 1 grudnia, 2013 - 9:20 amSzklanych kubkow nigdy nie widzialam, co jest plusem z powodow ktore wymienlas. Jednak jeden kubek plastikowy nie jest rowny drugiemu. W wiekszosci hoteli gdzie bylam, byly kubki z grubego i mocnego plastiku, wygladaly jak normalne szklanki i byly przy tym bezpieczne. Odpowiedz Ania 1 grudnia, 2013 - 1:48 pmTo chyba też zależy od rodzaju baru, z porcelanowymi filiżankami spotkałam się w 4 gwiazdkowym hotelu na wyspach Kanaryjskich, w barze przy basenie ale było tam też ok 10 stolików a kubki można było sobie wybrać, filiżanki dla tych co chcą pić przy stoliku i plastikowe jeśli ktoś chce wziąć napój na to chyba raczej nie herbatę czy kawę bo te lepiej wypić siedząc przy stoliku. i mi faktycznie ciężko sobie wyobrazić żeby były w plastikowych kubeczkach no chyba, że w takich jak w przy kawach na dla porównania w hotelu 5 gwiazdkowym na Dominikanie drinki na plaży i przy basenie były tylko w plastikowych kubkach, ale bardzo dużo osób wchodziło z nimi do basenu, bo tam było strasznie gorąco, więc może dlatego. Odpowiedz Jagna 2 grudnia, 2013 - 2:07 pmJa byłam w 4* hotelu na Teneryfie w zeszłym roku i bar przy basenie dysponował tylko plastikowymi naczyniami i do napojów gorących i do alkoholu. Ale w czym problem, że niby szlachta z plastiku nie pija, bo wstyd? Odpowiedz Sebastian 30 listopada, 2013 - 10:03 pmEliza, prawda jest taka, że komentarze w 90% piszą ludzie którzy chcą się wyżyć, Ci którzy spędzili miło czas polecają znajomym, czasem wrzucą opinię do internetu. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że w hotelu gdzie jest 200-500 pokoi, a komentarzy tylko 100, to oznacza, że mają cały pusty hotel w sezonie 😉 Odpowiedz Pedagogpomaga 30 listopada, 2013 - 10:04 pmJeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził ^^A komentarze dot. hoteli – świetne! Mój ulubiony o powtarzających się daniach 😀 Odpowiedz pola :-) 30 listopada, 2013 - 10:04 pmOglądasz Kevina teraz leci na polsacie? 🙂 Kto ogląda Kevina ??!!! 😀 Odpowiedz Fashionelka 30 listopada, 2013 - 10:06 pmO nieee, już się kończy! Jak mogłam zapomnieć 🙁 Odpowiedz Koleta 30 listopada, 2013 - 10:15 pmJa oglądam Kevina! Odpowiedz Chanderella 30 listopada, 2013 - 10:06 pmPiękne sarkastyczne komentarze do opinii Odpowiedz Agu 30 listopada, 2013 - 10:35 pmGenialny wpis, szczególnie Twoje komentarze, uśmiałam się niesamowicie! 🙂 Odpowiedz Agata 30 listopada, 2013 - 10:46 pmCo do tych kubków, to bywa różnie. Ja spotkałam się z tym, że przy basenie w plastikach były podawane Cola/Sprite/Pepsi/drinki, ale kawa i herbata były w szkle, ba! – razem z imbrykiem etc. ;p (Hotel *** europejski) Zauważyłam też, że turyści (i to nie tylko Polacy, ale także ludzie z „bogatszych” krajów) mają brzydką tendencję do opychania się w hotelowych restauracjach – bo skoro zapłacili, to przecież trzeba wepchnąć w siebie ile się da. 😉 W ciągu jednego posiłku nakładają wszystkiego po trochu (!) – tyle, ile pomieści talerz, potem to samo z deserem i owocami. Nic dziwnego więc, że jedzenie jest dla nich monotonne… A potem obwiniają hotel za klątwę Faraona, zemstę Montezumy czy inne „przekleństwa”, a tymczasem wystarczyło może po prostu MŻ. ;p Odpowiedz justtttt 30 listopada, 2013 - 10:48 pmNie wiem, czy to celowe, ale jest błąd w wyrażeniu 'all incluzive' tam s powinno być zamiast z 😉 Odpowiedz Fashionelka 30 listopada, 2013 - 10:50 pmKomentarze urlopowiczów są oryginalne, skopiowałam je nie zmieniając kompletnie nic 🙂 Odpowiedz Danuta 30 listopada, 2013 - 10:57 pmo Elizka super wpis , zupełnie juz bez tego bananowego tła , jeśli rozumiesz o czym mowię 🙂 Ja w piątek lecę na Lanzarote i szczerze polecam bo ponoć rekordowe temperatury jak na grudzień ( ponad 25stopni)… a co do tematyki wpisu , całkowicie sie z tobą zgadzałam do czasu az zostałam matką , uwierz mi wyjazd z dziećmi moze zrujnować brak podgrzewanego basenu , odpowiednio niskiej zjeżdżalni itp :-))) oczywicie trochę ubarwiam ale generalnie z dzieciakami wszystko musi byc dograne Odpowiedz Fashionelka 30 listopada, 2013 - 10:59 pmMy w sobote lecimy na Lanzarote ( Ło, daj znać gdzie będziecie! 🙂 Odpowiedz domis 30 listopada, 2013 - 11:45 pmCo z rambo? 😀 Odpowiedz kkk 1 grudnia, 2013 - 12:47 pmOooo Lanzarote:) Byłam w zeszłym roku – w którym hotelu się zatrzymujecie? My bylismy w Mansion Nazaret i było super – od samego hotelu, do położenia i jedzonko 🙂 Polecam Ci rejs na La Graciose oraz objazdówkę po samej Lanzarote 🙂 Odpowiedz Fashionelka 1 grudnia, 2013 - 1:51 pmzatrzymujemy się w hotelu lanzarote village Odpowiedz kkk 1 grudnia, 2013 - 12:51 pmaaaa i drink bar na rynku (agorze?:D) – muzyka na zywo, fajnie oswietlony tarasik, ceny mysle ze warszawskie. Po drinkach polecam pastę przy wejściu do rynku (niestety nie pameitam nazwy restuaracji). Właśnie taka malutka makaroniarnia 🙂 Plaże to wymiatają Cucharas i Charcos…. i tu sobie uświadamiam, że nie pdałaś nazwy miejscowości – ja mówię o Costa Teguise ;D Odpowiedz Danuta 30 listopada, 2013 - 11:11 pmElizka odpisałam Ci na meila Odpowiedz Magda 1 grudnia, 2013 - 2:21 pmJa byłam w tym hotelu dwa lata temu. Na dwa tygodnie ze znajomymi. Hotel jest ok. Czysty, bardzo miła obsługa, położony w fajnym miejscu. Plaża akurat ta przy hotelu średnia. Ale polecam wynająć samochód i pojezdzic. Plaża papagayo piękna. Fajnie jest wykupić całodniową wycieczkę po wyspie. Park Timanfaja musicie zobaczyć. Polecam też wybrać się na targ( chyba w każdą niedziele) do starej stolicy. Targ jak to targ jest dużo straganów z podróbkami, ale dużo też miejscowej kuchni, różnych miejscowych smakołyków, lokalnych produktów. Dla tych warto tam podjechać. Jeśli chcesz robić jakieś zakupy kosmetyczne ( drogeria na każdym rogu), to warto. W drodze powrotnej koniecznie kupcie sobie ron miel:). Smakuje bezbłędnie sam w zimne dni, jak i dodatek do deserów. Najlepsze tiramisu jakie jadłam to właśnie z dodatkiem tego rumu:)Pozdrawiam i udanego urlopu Odpowiedz JJJ 30 listopada, 2013 - 11:45 pmMuszę Ci powiedzieć, że te opinie i tak nie są najgorsze. Kiedyś szukając hotelu znalazłam tak absurdalne, że przestałam czytać komentarze. Szkoda, że nie skopowałam ich gdzieś sobie. Mam wrażenie, że to jest takie szukanie na siłę, koncentrowanie się podczas wypoczynku tylko na tym co jest nie tak. Odpowiedz Patrycja MM 30 listopada, 2013 - 11:47 pmFash, jak zdrówko? 😀 Odpowiedz zuzula 1 grudnia, 2013 - 12:17 amJako, że jestem właścicielką biura podróży, na emeryturze napiszę książkę o tym co potrafią wymyślić klienci 🙂 Odpowiedz Monika 1 grudnia, 2013 - 12:06 pmteż o tym myślałam! pracuje już 8 lat w biurze podróży a czasami skargi i reklamacje nadal mnie osłabiają! To co napisałaś Elizo to niestety kropla w tych absurdach! 🙂 Odpowiedz Daria 1 grudnia, 2013 - 12:32 amHm…my z chlopakiem zdecydowalismy sie na Grecje- Zakhyntos. Szczerze nie szukalismy hotelu 5cio gwiazdkowego, wystarczą 3 i all inclusive, Tak prawde mowiac w hotelu bedziemy tyko jesc i spac. A co do jedzenia to niestety wszystko robia pod brytyjczyków, ale to nie problem. Odpowiedz Pat 1 grudnia, 2013 - 12:35 amElizo, czyli podróż poślubna na Wyspach Kanaryjskich? Czemu zrezygnowaliście z Dominikany, Mauritius albo Malediwów, jeśli wolno zapytać?Btw Genialnie śmieszny wpis 😀 Odpowiedz Fashionelka 1 grudnia, 2013 - 12:59 amPodróż poślubną planujemy odbyć w nowym roku 🙂 Odpowiedz Juana 1 grudnia, 2013 - 12:44 amTakie opinie to nie zwracam na nie uwagi .Chociaż nie , to nie prawda zwracam – bawią mnie jak i ciebie widzę . Tak marudzą i wszystko im nie pasuje przeważnie ci , ktorzy nie wiele sobą reprezentują niestety .Wydaje im się ,ze skoro na wycieczkę 5, 500 wydali dla trzy osobowej rodziny ( z czego polowa to samolot , następnie biuro podróży a reszta hotel docelowy ) – to powinni na miejscu czerwony dywan przed nimi rozwijać . Odpowiedz Kolezanka 1 grudnia, 2013 - 1:48 amNiezadowolony turysta z Polski poszedł do przewodniczki grupy podczas pobytu w Egipcie z skargą, że przywiózł kiełbasę i nie może jej teraz zjeść bo mu się lodówka w pokoju zepsuła. Na sugestię zgłoszenia sprawy w recpecji obrażony turysta odburknął, że to nie jego broszka. (wakacje all inclusive, 1500 zł, podjerzewam, że przewodnik pogroszyla tylko sprawę nie wiedząc, że ów Pan pewnie ma problemy jezykowe i dodatkowo musi teraz je kamuflować oburzeniem). Odpowiedz patyna 1 grudnia, 2013 - 6:02 amte komwnty to i tak nic. kiedys byla akcja o kobiecie ktora wrocila z nastoletnia corka z wakacji zagranicznicznych i zlozyla reklamacje do biura podrozy o to, ze w hotelowym basenie plywala sperma gdyz jej corka wrocila z wyjazdu w ciazy hehehehehehehhehehe to jest dopiero akcja :D:D:D poszukaj o tym w google, zapewne cos znajdziesz. co do malej ilosci i monotonnosci posilkow to tak akurat jest w hotelach 2-3 gwiazdkowych. tam na sniadanie jest zazwyczaj tylko kilka rzeczy do wyboru np jajka smazone, wedlina, sery, rozne warzywa, owoce i jakies 2 inne dania na cieplo i cos na mleku a do tego kawa albo do takich wlasnie jezdze bo one zazwyczaj sa male a co za tym idzie najlepiej usytuowane tzn w samym centrum miasta i przy plazy. warunki sa tam normalne, jeszcze sie nie spotkalam z karaluchami czy innym robactwem badz spadajacym tynkiem na glowe. po prostu warunki jak u przecietnego polaka w domu. dla mnie hotel to miejsce na wziecie prysznica i przespanie sie dlatego nie jezdze do wyzszych standardem. a co do ludzi narzekajacych to zazwyczaj robi to, sorry za okreslenie ale plebs, ktory w koncu dorobil sie wczasow za graniccccoooommmmm i oczekuje iscie krolewskich warunkow wykupujac najtanszy wyjazd, w domu ma prl i syf a na wczasach przeszkadza mu brak 20tej zjezdzalni. ja bylam w wielu hotelach zazwyczaj 3 gwiazdki ale byly tez i 4, i nie narzekam na zadne- standardy wiadomo, ze kazdy ma inne, tak samo jak egipska 3 nie bedzie odpowiadala tej europejskiej. jedynie w egipcie byly brudne stoly po gosciach jedzacych wczesniej. nigdy nie pojechalabym na all inclusive bo nie wyobrazam sobie jesc i pic tyle by taka opcja miala sens, no i nie chcialabym soe utuczyc bo nie po to sa wakacje, poza tym nigdy nie spedzam czasu nad hotelowym basenem. kazdy ma inne oczekiwania co do wyjazdu ale mnie tez smiesza te kosmiczne wymogi ludzi i calkowite oderwanie od rzeczywistosci. Odpowiedz mmena 1 grudnia, 2013 - 7:46 amNie przesadzalabym. Niektore krytyczne uwagi moga miec uzasadnienie. Hotel reklamowany jako idealny dla emerytow ze wzgl na cisze i spokoj nie powinien oferowac wrzaskow-animacji. Monotonne jedzenie – tez mi sie trafilo. W Grecji, kraju najlepszej kuchni swiata. Hotel serwowal mielonke. I niewiele wiecej. Nie bylo bogactwa warzyw, owocow, ryb itp. Powiedziec, ze jedzenie bylo monotonne to uzyc eufemizmu roku. Zejscie do morza z plazy jest b. istotne dla malych dzieci. Jak sie sprzedaje wycieczke dla rodzin z maluchami to nalezy uprzedzic, ze nie ma lagodnego zejscia tylko pomost. A za plastikowe kubeczki rozstrzelalabym. Argument, ze sie moze potluc mozna przyrownac do argumentu zamknijmy basen bo sie moga utopic. Odpowiedz Hania 1 grudnia, 2013 - 7:59 amHa! No skąd ja to wszystko znam? Od trzech lat pracuję jako pilot wycieczek, rok spędziłam w dużym biurze podróży sprzedając wycieczki w call center, i uwierz mi, że naprawdę to, co tu napisałaś należy do klasyki polskiego (i ogólnie turystycznego) malkontenctwa. Niestety, ale niektórzy ludzie powinni siedzieć w domu, bo po prostu aż wstyd ich słuchać… Najlepsze było, kiedy jakiś pan zadzwonił z krzykiem, że oni za tydzień wylatują do Turcji, a 2 dni temu skończyła się ważność paszportu jego córki. I to wszystko nasza wina! (Pomijam fakt, że klienci są informowani, że paszport musi być ważny jeszcze co najmniej pół roku od dnia wylotu za granicę, ale sprawdzenie daty ważności leży w gestii klienta – i to też jest zapisane na umowie.) Pan zadzwonił, brzydko mówiąc, z ryjem, bo widocznie musiał na kimś wyładować swoją wściekłość. No, idiota. Ale więcej takich soczystych historii zostawię dla swojego bloga 😀 Odpowiedz 1 grudnia, 2013 - 8:24 amNie mogę zrozumieć dlaczego ludzie zamiast cieszyć się urlopem i odpoczynkiem szukają powodów do narzekania. Życzę udanego wyjazdu 🙂 Odpowiedz Save the magic moments 1 grudnia, 2013 - 8:45 amElizko, cóż internet daje ludziom swobodę wypowiadania się. Taka era, taki czas, każdy może coś powiedzieć. A że nie każdy ma co, to chyba oczywiste 😀 oni są szczęśliwi, że mogli się wypowiedzieć. Nie oceniałabym poziomu tych wypowiedzi, bo nie mam w zwyczaju publicznego szydzenia z innych w myśl zasady: nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe! Nie mniej jednak wolę polecić Ci biuro podróży, bo zamiast czytać opinie ludzi (my dawno z tego zrezygnowaliśmy właśnie ze względu na „poruszającą” treść”), gdzie tylko stracisz czas wybierz dobre biuro podróży a na pewno będziesz zadowolona. Zdecydowanie jeśli mogę polecam Itakę. Ci ludzie jeszcze mnie nigdy nie rozczarowali. Hotele są na prawdę piękne a rezydenci profesjonalni, będziecie się czuć bezpiecznie bo Itaka bardzo dobrze weryfikuje swoich pracowników – również współpracowników- jak pilotów wycieczek. Jeżeli należysz do osób, które prócz leżenia i smażenia lubią poznawać kraj i zwiedzać – mają na prawdę świetnie wykształconych pilotów wycieczek. A hotele z Itaki Gali…..idealne na podróż poślubną. TUI też jest całkiem, całkiem. Jestem bardzo ciekawa jakie miejsce wybierzecie i już z niecierpliwością czekam na zdjęcia. Życzę niezapomnianych wrażeń z pierwszego urlopu z mężem 😀 Fajne uczucie 😀 ja się już nie jest Panną tylko Państwem 😀 AAAA PASZPORT WYMIENIŁAŚ ?? 😀 Odpowiedz Tina 1 grudnia, 2013 - 8:46 amKiedy Londyn?? Odpowiedz elka 1 grudnia, 2013 - 9:15 amCo do 8-ki. Zależy przez jaką stronę robisz rezerwację ale nie raz zaznaczone jest np. Hotel dla rodzin z dziećmi lub „imprezowa” okolica czasem piszę nawet że hotel jest dostępny dla ludzi powyżej lat 18-tu jeżeli ktoś nie chcę żeby urlop popsuly mu dzieci innych urlopowiczów 🙂 Takie detale na pewno są podawane przez strone onthebeach a jeśli chodzi o opinie to najlepszy zdecydowanie tripadvisor 😉 Odpowiedz Lanzarote 1 grudnia, 2013 - 9:32 amBylam na Lanzarote w zeszlym roku w wakacje, piekne miejsce! Tylko Fash nie szykuj sie na upal, bo wiatr znad oceanu dawal w kosc nawet w lipcu 😉 Ale na pewno jakos fajnie sobie zaplanujecie czas 😉 Szczegolnie polecam Ci wycieczke promem ze szklanym dnem na Fuertaventure (czy tak sie to pisze? ;p), przezycie niesamovite!!! 😉 Odpowiedz Alicja 1 grudnia, 2013 - 9:42 amZ niektórymi opiniami muszę się niestety zgodzić Elizo 🙁 jak byłam rok temu na wakacjach, to jedzenie również było monotonne i powtarzało się przed tydzień. Większość z niego to niestety same lokalne potrawy danego kraju, za którymi średnio przepadam razem z moją rodziną. Nie narzekałabym, gdyby w jadłospisie znalazło się JAKIEKOLWIEK danie kuchni europejskiej ( we wszystkich hotelach jakich byłam, takowe się znajdowało, albo i nawet kilka). Nie miałabym nic przeciwko temu, jednak w opisie hotelu, w zakładce ' wyżywienie' napisane było ” urozmaicona kuchnia europejska, w tym włoska, francuska „..Część z tych opinii to niestety realia, ale większość mnie powaliła na kolana ze śmiechu 🙂 Odpowiedz Magda 1 grudnia, 2013 - 9:58 amMnie się wydaje, że to bierze się stąd, że jak wrócisz zadowolona z urlopu, to nie myślisz o pisaniu komentarzy na stronach. Tak samo jest z opiniami o lekarzach, zakładach pracy itp. Zazwyczaj opinie piszą ludzie, którzy maja o coś żal i chcą dać mu co do takich zorganizowanych wyjazdów. Ja osobiście wolę organizować wszystko sama. Raz, że wychodzi dużo taniej, dwa – jak mi coś nie pasuje mogę zmienić 🙂 Odpowiedz Eva 1 grudnia, 2013 - 10:23 amja byłam w Tunezji w hotelu 4* w mieście były podawane przy basenie szklane naczynia zarówno szklanki jak i talerze, natomiast będąc rok później również w Tunezji ale na wyspie dostawaliśmy plastikowe kubki, które później były zbierane, myte i ponownie nalewano do nich napoje i alko, trochę mało estetyczne. Kawa i herbata oczywiście w i tak POLECAM obie miejscówki;) Odpowiedz CauseLoveIt 1 grudnia, 2013 - 11:53 amHaha. Uśmiałam się 🙂 Odpowiedz 1 grudnia, 2013 - 12:11 pmKurcze… śmiechem żartem ale widzę, że czasem też pod niektóre takie narzekania mogę podpaść aczkolwiem nie mówię tego głośno na żadnym forum. Chyba trochę maruda ze mnie i musze to zmienić 😉 Odpowiedz Tradedżi 1 grudnia, 2013 - 12:17 pmIdealnie przypomniałaś mi o moich wakacjach! W sierpniu rezerwowałam wakacje na Teneryfie, miliard hoteli, który wybrać ? Drogą dedukcji wyszło na to, że lepiej wybrać coś na południu „bo cieplej, bo mniej pochmurnie, bardziej turystycznie”. Ok, ale najpierw trzeba się przebić przez mooooooorze, a raczej oceeeeeean bardzo „opiniotwórczych” komentarzy. „Wchodząc do baru i restauracji widnieje tabliczka, że TRZEBA UBRAĆ KOSZULKĘ!” Byłam, widziałam i wcale się nie dziwię, gromada mężczyzn z brzuchami jak w 24 miesiącu ciąży plus wystawa tajskich/chińskich/wietnamskich alfabetów na torsach w formie tatuaży. Nie zapominajmy o najpiękniejszych tribalach wytatuowanych na całe ramie i wchodzące na klatkę piersiową – nie, dziękuję. „CO TAK MAŁO IRLANDZKICH PUBÓW?!” – serio ? Lecisz na Teneryfę pić irlandzkie piwo ? Moje serdeczne gratulacje 🙂 Oprócz tego, że mnóstwo tam anglików, irlandczyków i szkotów, to jednak rezerwując sobie świetne wycieczki (loro park, siam park, wycieczka na quadach na wulkan i inne) może zobaczyć najpiękniejszą część wyspy i uciec od tego całego turystycznego zgiełku 🙂 Odpowiedz Paulina 1 grudnia, 2013 - 12:23 pmJa z kolei, przeszukując ofertę hoteli i apartamentów na południu Portugalii, znalazłam negatywną opinię pewnego Anglika, który uważał 'za nie do pomyślenia, że 4-gwiazdkowy hotel nie ma pokojów wyposażonych w stacje dokujące do iPhone’a'. Biedaczek 🙁 Odpowiedz Erill 1 grudnia, 2013 - 12:26 pmNigdy nie zapomnę jednej z sytuacji w hotelu na Majorce. Pani przy recepcji rzucała się do dziewczyny za blatem, ze to skandal, że jej pokój nie jest sprzątany 7 dni w tygodniu tylko 5. I że są tylko trzy posiłki cały dzień (plus przekąski) i ona ma tutaj pakiet all inclusive i zapłaciła za niego tyyyyyle kasy i jest źle traktowana. Dodajmy hotel miał trzy gwiazdki, nie nalezał do drogich, raczej ceny w kategoriach przystepnych, jak policzylismy ile wynosiła dniówka to raczej szału nie było. Po tyradzie pani, podeszlismy do tej recepcjonistki i ona tak patrzy na nas i pyta czy jest cos na co my chcemy naskarzyc. A my, ze nie, ze jest super, ze posprzatane, ze jedzenie smaczne i generalnie spoko. Nie wyobrazacie sobie jakie zdumienie miala na twarzy, ze ktos nie narzeka. I ten ktoś jest polakiem! Ludziom sie wydaje, ze dostana hotel ktory de deserow dodaje platki zlota bo zaplacili za wyjazd 3 tysiace. Poza tym ogrom polskich turystow nie umie cieszyc sie z urlopu. Nie wiem dlaczego ale od razu rozpoznam polakow za granica. Ich dzieci sa nieogarniete, sa glosni, rzucaja sie ze ktos nie rozumie po polsku i wiecznie komentuja, ze kawa jest tylko do 20 a potem otwiera sie bar z drinkami. Odpowiedz piekniejestzyc 1 grudnia, 2013 - 12:27 pmKtóregoś roku byliśmy na wakacjach na Majorce, lot powrotny mieliśmy mieć już o 8 rano. Dzień wcześniej okazało się jednak, że lot przełożono i lecimy dopiero o 20. Cudownie! 12 godzin więcej na miejscu. Nie dla wszystkich jednak… młoda para, która była z nami w hotelu była z tego powodu wściekła kwitując to „no i co, będziemy teraz koczować przy basenie?” Padłam że podróżuję dużo i naprawdę szkoda by mi było psuć sobie wakacje takimi pierdołami jak za zimna woda w basenie, za mały wybór jedzenia, za silny wiatr (nad oceanem) i tym podobne, a z takimi pretensjami również się spotkaliśmy. Zawsze sprawdzam gdzie lecę, wiem na co się przygotować, jeżeli miejsce/hotel mi nie odpowiada to go nie wybieram! A jeżeli np. na miejscu okaże się, że z pokojem jest coś nie tak, to po prostu idę poprosić o zmianę. Jak jadę do hotelu, który ma warunki dla rodzin z dziećmi, o czym wiem przed wylotem, to na miejscu nie narzekam na krzyki dzieci. Ehhh, dużo można pisać 🙂Lecę na Fuerteventure 🙂 Odpowiedz Agata 1 grudnia, 2013 - 12:47 pmhahaha, Czarek mógł pojechać na wakacje z plecakiem, bo jeżeli ktoś jedzie na all in do hotelu to chyba powinien cenić sobie wypoczynek przy basenie:) Odpowiedz Ewa 1 grudnia, 2013 - 1:16 pmTradża! 😀 Odpowiedz Kruczek 1 grudnia, 2013 - 1:35 pmAh, przypomina mi się Grecja. Byłem tam na wakacjach z dziewczyną, trochę ponad rok temu. Tak się złożyło, że oprócz nas, jedynymi Polakami była grupa Ślązaków. Akcji z nimi było sporo, ale szczególnie jedna była super – siedzimy przy basenie, a oni przychodzą, siadają, z wielkich parcianych toreb wyciągają słoiki z domowymi klopsami w sosie pomidorowym (!) po czym otwierają je, wyciągają wielkimi jak bochny chleba łapami i jedzą jak jabłka (!!!). Horror. Odpowiedz Magda 1 grudnia, 2013 - 1:52 pmOj tak, też sie takich głupot zawsze naczytam gdy szukam hotelu… Dla mnie mistrzami trollingu są osoby, które będąc na wczasach biegają z aparatem w poszukiwaniu brudnych kątów albo jedzenia które wygląda nieco mniej apetycznie i wrzucają to potem z opinią… W zeszłym roku pojechałam do Bułgarii z ogromną obawą bo zdjęcia na holidaycheck składały się głównie z takich perełek. I co? Nie byłam w czystszym hotelu… Co do 6 to akurat się zgodzę, Ty Eliza jeździsz na „wypasione” wakacje, ale w nieco tanszych hotelach na all inclusive jest ciągle to samo, niestety… A jak ktoś jest trochę wybredny, jak ja, to już ma całkiem przerąbane w tej kwestii, w tym roku przez 10 dni jadłam frytki 😉 Odpowiedz Kamil 1 grudnia, 2013 - 1:53 pmMiędzy opinią 3, a 4 potrzebny enter. 😛 Odpowiedz Pola 1 grudnia, 2013 - 2:39 pmFash, a czy moglabys powiedziec, czy na poczatku swojej drogi w blogowaniu pokazywalas swojego bloga znajomym i czy wstawialas od razu swoje zdjecia? Mam bloga od jakiegos czasu, ale boje sie go ujawnic, a wiem ze znajomi i znajomi znajomych moga duzo zdzialac jesli chodzi o statystyki, jednak z drugiej strony wstydze sie w moich kregach blogowanie uwazane jest za obciach Odpowiedz Fashionelka 1 grudnia, 2013 - 2:41 pmPewnie, ze na początku nikomu nie pokazywałam i nie wstawiałam swoich zdjeć. Po trzech miesiącach zaczęłam wrzucać swoje zdjęcia. Rodzina o blogu wiedziała, ale znajomi sami się o nim dowiedzieli 🙂 Odpowiedz Dorota 1 grudnia, 2013 - 3:47 pmNo trzeba przyznać, że komentarze boskie 🙂 A z ludźmi to tak zawsze jest, że narzekają. Słyszałam, że niektórzy specjalnie doszukują się czegoś co im się nie podoba, żeby biuro podróży zwróciło im kasę za takie „beznadziejne” wakacje. Hmmm… jak mnie nie stać to nie jadę, a nie robię ludziom takich problemów. Odpowiedz fashion 1 grudnia, 2013 - 3:48 pmFash, kiedy jakiś konkurs ? 🙂 Odpowiedz Malw 1 grudnia, 2013 - 6:53 pmno, zabawne te opinie 🙂 Odpowiedz 1 grudnia, 2013 - 7:57 pmBrytyjskie śniadania są zazwyczaj dostępne obok śniadań regionalnych więc jest wybór. Ale to co mnie drażni jadąc np do hiszpanii to obecność sklepów i pubów brytyjskich (w niektórych resortach) zaraz dookoła hoteli. Jak jadę do hiszpanii to chce poznać kulturę i smaki tego właśnie kraju. Ale też bez przesady, wakacji mi to nie psuje. Słoneczko i plaża to to co się liczy najbardziej 🙂 Odpowiedz joanna 1 grudnia, 2013 - 7:58 pmCo do wieku współtowarzyszy, może to jest śmieszne, ale ja trochę ten komentarz rozumiem… Spędzałam podróż poślubną w SPA nad naszym morzem, był to okres wybitne „emerycki”, bo październik. Miasto wymarłe, a hotel był opanowany przez starszych Niemców. Na basenie-starzy Niemcy, na siłowni-starzy Niemcy, w restauracji-starzy Niemcy, na kręgielni-zgadnijcie… tak, na pewno nie młodzi Hiszpanie :] Było to na dłuższą metę męczące i mocno psujące pobyt, bo ileż można przebywać tylko w swoim towarzystwie? Nawet w podróży poślubnej chciałoby się czasem pogadać z innym homo sapiens 😉 A terminu ani miejsca nie mogliśmy zmienić, bo pobyt był prezentem… Nie wyobrażam sobie wydać np. 5000 zl na zagraniczne wakacje i spędzić je w towarzystwie geriatrycznej mafii Jurgena i Helgi 😉 Odpowiedz Koa 1 grudnia, 2013 - 8:15 pmElizo świetny post ! ( ostatnie posty w ogóle tętnią życiem i są mega wciągające 🙂 ) Nie wiem jak to jest – lecieć do innego kraju,innej kultury i zamykać się w hotelu. Ja w nich tylko korzystam z wody i łóżka, sama wiem po co tam jadę, czego chcę się nauczyć, co zobaczyć, odkryć – hotel jest absolutnie ostatnią rzeczą, która jest na liście przymusowej 🙂 Wolę spędzić czas z ludźmi (bądź zwierzętami ) żyjącymi i mieszkającymi tam, jeść to co oni jedzą, choć trochę żyć jak oni, jadąc do Afryki odwiedzam miejsca, których ludzie zazwyczaj nie odwiedzają, nie interesuje mnie leżenie bądź zwiedzanie dla paru ujęć fotograficznych. Myślę, że osoby które stać na zwiedzanie hoteli, albo raczej mieszkanie w różnych hotelach na świecie po 2 tygodnie w miesiącu/roku powinny zacząć od listy najbardziej luksusowych hoteli, albo wynająć sobie apartament/domek z dala od ludzi. Tylko, że ja myślę, że cała ta dziesiątka to osoby których niestety na to nie stać – stąd oczekiwane góry złote bo wydałam 2 tysiące, 2 tysiące .. i rządam kwiatów pustyni :p Niestety z takimi pieniążkami zobaczymy tylko Egipt,Grecję,Chorwację , niestety większość osób tylko na to może sobie pozwolić i niestety stąd ich tam tak dużo – stąd też głośno, nie ma schabowych – no bo różne narodowości więc nie za bardzo :p To tak jak moi drodzy latem w Sopocie 🙂 Wolę odkładać i pojechać raz na rok, ale gdzie.. ale jak – i tak jak chę od a do z a nie tak jak biuro podróży i co 2 podróżująca osoba, w dużej szkole zawsze tłok 🙂 Odpowiedz Koa 1 grudnia, 2013 - 8:18 pmDla mnie to wręcz wulgarne i śmieszne aby wymagać od hotelu położonym w kraju X, kuchni z kraju Y, bądź samego kontynentu, nie jadę do Malezji aby jeść Francuską kuchnię :O Odpowiedz 1 grudnia, 2013 - 8:25 pmKiedyś poruszaliśmy ten wątek w artykule o Krecie w oczach się bowiem, że „Ani Kreta, ani cała Grecja, nie ma chyba takiej miejscowości, o której pisano by tylko dobrze, albo tylko źle…”.Wszystko zależy od tego, jakimi jesteśmy ludźmi 🙂Przykład: „W miejscowości Agia Pelagia, gdzie znaleźć można ciekawie ulokowane hotele na wzgórzach, jednych zachwycają widoki, innych przeraża konieczność codziennej wspinaczki.”Naprawdę powinniśmy czytać opinie internautów z pozostawieniem dużego marginesu błędu. Warto mieć oczy otwarte, ale nie warto dać się zniechęcić opiniami trolli 🙂 Odpowiedz 1 grudnia, 2013 - 8:45 pmPowalilo mnie to o plastikowych kubeczkach! A co mają być z porcelany? Przeciesz jesteś na basenie wypijesz i do kosza. Odpowiedz Karolina 1 grudnia, 2013 - 9:28 pmKiedy będzie pierwszy post świąteczny już nie mogę się doczekać ! Odpowiedz Karolina 1 grudnia, 2013 - 9:38 pmzapomniałam zapytać na jakim jesteś etapie zdawania prawa jazdy ? odpisz na mój komentarz, proszę Odpowiedz Karolina 2 grudnia, 2013 - 7:38 pmdzieki za odpowiedz Odpowiedz Aga 1 grudnia, 2013 - 9:42 pmFash, zajebisty wpis!! Strasznie się uśmiałam, dzięki za poprawę humoru. Odpowiedz Isabel 1 grudnia, 2013 - 9:56 pmJA na urlopie mam wypocząć i wrócić nie zwracam uwagi na „pierdoły” tylko na to aby moj usmiech nie znikał. Za monotonna kuchnia? za nudne fale morza? Dżizys, z takim nastawieniem nigdy się nie wypocznie. ba! z takim nastawieniem musi się strasznie ciężko żyć. Wszystkim marudom świata życzę w końcu udanych wakacji i uśmiechu do next lata ! 😉 Odpowiedz Ola 1 grudnia, 2013 - 10:12 pmFash mam nadzieję, że na urlopie przez tydzień nie będziesz myślała o pracy tylko relaks i relaks 🙂 Odpowiedz Kamila 1 grudnia, 2013 - 10:16 pmKorzystam z holidaycheck lub z travelzone. Generalnie zawsze patrze na rekomendacje opinie i na zdjęcia bo wiadomo że te w katalogach zawsze są „wylaszczone” ;). Wszystkich opinii nie biore na serio…Naprawde zastanawiam sie czasami czy ludzie którzy wypisuje rózne bzdury mają tak super urozmaicone posiłki w domu (podejrzewam ze najczesciej na sniadanie jedza poprostu kanapki) i mieszkają w pałacach z pozłacanymi klamkami, pościel, ręczniki zmieniają codziennie i również codziennie sprzatają. Fajnie jak jest jakis polski kanał w tv w hotelu bo ja np. lubie wieczorem zerknąc na wiadomości i dowiedzieć sie co sie dzieje w kraju lub na świecie (to takie moje małe zboczenie), jednak jesli polskiego kanału nie ma nie robię z tego tragedii, zwłaszcza jeśli pobyt trwa raptem tydzień…. Życze owocnych poszukiwać i udanego urlopu… Odpowiedz Juta 1 grudnia, 2013 - 11:49 pmWygrałaś tym wpisem! <3 Odpowiedz Demotywatory 2 grudnia, 2013 - 2:18 amTo są właśnie ludzie… ale czego by sie tu spodziewać Odpowiedz Iza 2 grudnia, 2013 - 9:28 amDobrze ze ludzie opiniuja tak szczegolowo, bo jak ktos zalozmy ma do wydania 50 000zl na wakacje i ma konkretne wymagania (byl w wielu miejscach) i wie czego potrzebuje (lub tez zwyczajnie chce) by odpoczac to takie opinie faktycznie sa w stanie oszczedzic niezadowolenia, gdy oczekiwania sa wysokie. Odpowiedz manwear 2 grudnia, 2013 - 11:18 ampozazdrościć 🙂 nie ma to jak się wygrzać za granicą, podczas gdy w PL sie zaczyna zima, polecam każdemu:) pozdrawiam! Odpowiedz Magda 2 grudnia, 2013 - 11:31 amPracowałam pół roku w jednym z fajniejszych i przystępnych na Polską kieszeń hoteli 5* w Sharm El Sheikh… -wieczne pretensje co do zejścia do morza w stylu Alana, -mało różnorodne jedzenie mimo 3 restauracji i codziennie innego bufetu na kolację -teksty w stylu 'tu jest brudno bo dostałam klątwy faraona’… no sory gregory ale jak jesz zupę, do tego rybę, świeże warzywa, jogurt, wołowinę, a wszystko zagryziesz pięcioma rodzajami ciast i bananem to i w Polsce biegunki dostaniesz -i moi faworyci „hotel spoko tylko szkoda, że do morza dostępu nie ma” – przez 3 miesiące zanim to usłyszałam wydawało mi się że prowadzę poranną jogę na plaży, ale widocznie tyko mi się wydawało „jesteśmy już tu 10 raz, ale kurcze strasznie gorąco w tym Egipcie” – no tak pewnie w poprzednich latach w lipcu było 20 stopni…Polacy błagam przestańcie być tacy zmierzli, a jak nie pasuje to jazda do Międzywodzia czy Karwi w ramach FWP… tam na bank będzie lepiej ! Odpowiedz Ewa 2 grudnia, 2013 - 12:38 pmUśmiałam się czytając wpis oraz komentarze 🙂 czasami wydaje mnie się, że jesteśmy najbardziej niezadowolonym narodem na zagranicznych wakacjach. Planując urlop, wybieram kraj (poznaję zwyczaje, zasady tam obowiązujące – z mężem nie robi mi to różnicy ale jak lecę sama z dziećmi wybieram kraje europejskie, bo czuję się bezpieczniej i swobodnie niż w krajach muzułmańskich), wybierając hotel określam co jest dla mnie ważne, np. bliskość plaży, fajne baseny, animacje dla dzieci itd (każdy z nas ma inne potrzeby) , często można wybrać pokój ( widok, wielkość itd) oczywiście za dopłatą, zawsze można poprosić w recepcji o zamianę i jeśli były wolne pokoje, nigdy nikt nie robił nam problemów. Ze swojego doświadczenia wiem, że za dobry standard trzeba zapłacić więcej, najgorzej trafiałam z last minute mimo, że były to hotele 4*. Wróciłam do first minute z opcją ubezpieczenia od rezygnacji, ponieważ pewnych zdarzeń losowych się nie przewidzi. Odpowiedz 3 grudnia, 2013 - 3:06 pmWłaśnie tak Ewa, stosunkowo tanie i dobre hotele rozchodzą się jako first minute. A reszta to tanie i słabsze lub droższe i lepsze i nie ma tu czego ukrywać. A hotel jak i człowiek może mieć gorszy dzień… wybory, święto, szczególnie zauważalne w krajach bardzo religijnych i jeden tekst gościa hotelowego: „-Skandal! Widziałam karalucha! +Gdzie!? W pokoju, w restauracji, holu??? -Nie, na trawniku przed hotelem…” Odpowiedz Kasia 2 grudnia, 2013 - 2:45 pmPodziwiam Kasie za to, ze sprobowala wszystkiego juz w ciagu 3 dni. Ja w ciagu Egipcie niestety nie dalam rady wszystkiego sprobowac. Na moich wakacjach w Egipcie hitem byl tekst rosjanina do kucharza na kolacji „a swinina u was jest?”. Tekst miszcz powtarzamy do dzisiaj. Co tam go obchodzi ze jest w muzulmanskim kraju, gdzie nie jedza wieprzowiny, wrzucilby mieso na ruszt, bo glodny, a tam takie fanaberie bez miesa…. Odpowiedz Lili 2 grudnia, 2013 - 5:20 pmPolecam Turcje i hotel Maxx Royal!!! Odpowiedz Paula 2 grudnia, 2013 - 5:33 pmTradża hahahahahahahahhahahah, to się uśmiałam! Odpowiedz Justyna 2 grudnia, 2013 - 10:11 pmŚwietny wpis – luźny i z poczuciem humoru. Alan mistrz! Biedny faktycznie, że z pomostu musiał 😀 Odpowiedz Karolina 3 grudnia, 2013 - 10:33 amJa w ogóle nie rozumiem faktu, że kiedy ludzie jadą gdzieś na wakacje, to siedzą w basenach, a nie w morzu! Dla mnie nie ma nic lepszego niż kąpiel w morzu, do basenu z pewnością nie weszłabym ani razu podczas całego pobytu.. Odpowiedz jolek 6 grudnia, 2013 - 6:22 pmDla mnie hitem pobytu na Sycylii w hotelu 3 gwiazdkowym było stwierdzenie dwóch Pań w wieku ok 50 lat, na spotkaniu z rezydentką, że nie ma miejsca na wywieszenie linki, a przecież gdzieś muszą wieszać pranie ?!! Panie otrzymały pokój bez balkonu, bo za niego trzeba było dodatkowo zapłacić, ale o tym było wiadomo już w chwili rezerwacji wakacji w tym hotelu. Niestety okno było zbyt małe … Nie mówiąc o tym, że hotel nie zapewniał ręczników na basen ani na plażę, a wogóle to plaża należąca do hotelu była zbyt mała, bo według tych Pań każdy wczasowicz powinień mieć zapewniony leżak tylko do własnej dyspozycji. Od rana do wieczora. To nic, że zagrożenie udarem, że zagrożenie rakiem skóry. Pełna ekspozycja na słońcu musi być, bo jak wrócisz z wakacji nie spalona na skwarkę, to koleżanki skomentują, że chyba nie byłaś na wakacjach, bo jakaś taka nieopalona jesteś. Każdą opinię trzeba traktować z przymróżeniem oka, bo to co dla innych jest minusem, dla nas może być bez znaczenia, a może nawet zaletą. Odpowiedz Karolina 7 grudnia, 2013 - 1:17 pmTak to już jest – są ludzie i ludziska. Ich opinie, tak jak zauważyłaś, są totalnie absurdalne. Nie jestem w stanie zrozumieć, po co człowiekowi, który – wydawać by się mogło – w końcu udaje się na wyczekiwany urlop, telewizor w hotelu/pensjonacie. Dla mnie urlop – gdziekolwiek – to czas intensywnego relaksu, poznawanie miejsca, próbowania regionalnych specjałów, etc. Odpowiedz Gudi 18 grudnia, 2013 - 5:44 pm– obsługa jest rasistowska, mówi tylko po niemiecku i hiszpańsku – jedzenie dość zróżnicowane, brakowało schabowego z kapustą (hotel na Dominikanie) – Amerykanin zwymiotował do basenu, wszyscy uciekli, ale Amerykanom to nie przeszkadzało – zamieniliśmy zwykły apartament na romance, nie warto, różni się tylko tym, że mają hamak w łazience (do tego łazienka jest na powietrzu, kryta strzechą, bardzo klimatyczna, ma też prysznic wystylizowany na fontannę – widziałam foty, dla pani narzekającej pewnie romantyzm to tylko pluszowe serduszka, których tam zabrakło) – hotel fajny, ale niekulturalni goście, bo zajmowali wszystkie najlepsze miejsca na plaży (zdecydowanie, mój faworyt ;)) – dużo emerytów, gdyby pod kompielówkami nie nosili pampersów, bał bym się wejść do basenu – nie ma internetu w pokojach, w pięciogwiazdkowym hotelu powinien być! (no straszne, jak to jechać do hotelu z basenami i rajską plażą i nie móc nawet pograć w World Of Warcraft! Skandal.) Odpowiedz Maleńka bloguje 20 stycznia, 2014 - 2:49 pmMnie jeszcze irytuje jak ludzie piszą, że byli w jakimś ciepłym kraju i było za ciepło. Nosz kurde, bo akurat obsługa hotelowa może im pogodę zmienić, bo im za ciepło.. Odpowiedz Agnieszka 25 stycznia, 2014 - 4:24 amHa ha ha ha 😀 Dobre opinie zebralas 😀 Odpowiedz Dla wielu osób wygodniejsze jest zarezerwowanie sobie wakacyjnego wyjazdu bez pośpiechu, na kilka miesięcy przed sezonem. Niektórzy jednak przeciwnie – czekają do ostatniej chwili, aby skorzystać z tańszej opcji last minute i załapać się na ostatnie wolne miejsca w jednej z popularnych ofert wyjazdowych. Choć last minute oznacza często konieczność błyskawicznego załatwienia sobie urlopu i przygotowania się do wyjazdu, niska cena bez wątpienia jest kusząca. Dubaj | Last minute oznacza często konieczność błyskawicznego załatwienia sobie urlopu i przygotowania się do wyjazdu – niska cena jest jednak bardzo kusząca (by Satendra Mhatre na licencji FreeImages) Czym jest last minute? Last minute to innymi słowy wyprzedaż wycieczek. Biuro podróży, organizując wczasy, musi z góry zarezerwować tyle biletów lotniczych i tyle miejsc w hotelu, na ilu uczestników „statystycznie” przewidziana jest wycieczka. Często zdarza się więc, że na krótko przed datą wyjazdu wciąż pozostają wolne miejsca. Wówczas biuro wyprzedaje je w ramach last minute, aby jak najmniej stracić. Program wycieczki zakupionej przez last minute jest identyczny jak w przypadku wycieczki zakupionej wcześniej, po wyższej cenie. Nie jest więc prawdą to, że organizator tańszej wycieczki nie zapewnia uczestnikom tej samej jakości usług jak w przypadku oferty pełnopłatnej. Oferta last minute nie może być też odwołana przez organizatora wycieczki. To, że na ofertach last minute biuro podróży jakoby nie zarabia, również jest mitem. Na oferty sprzedawane wcześniej biuro nakłada bardzo wysoką marżę. Tak więc nawet do wycieczki przecenionej o połowę organizator nie dopłaca. Minusem last minute jest to, że dokonujemy wyboru z ograniczonej puli wycieczek, które odbywają się w bardzo bliskim terminie. Na takiej wyprzedaży przecenione są zwykle najczęściej wybierane wycieczki, do najpopularniejszych kurortów. Wyjazdy egzotyczne i oryginalne zwykle musimy rezerwować wcześniej, choć i od tej reguły zdarzają się wyjątki. Dubaj (Jumeriah Beach Resort) | Pamiętajmy o sprawdzeniu wiarygodności biura podróży i dokładnym przestudiowaniu warunków wyjazdu (Camel Art by Studio Sarah Lou na licencji CC BY Na co uważać? Sprawdzenie wiarygodności biura podróży i dokładne przestudiowanie warunków wyjazdu to coś, co każdy powinien zrobić przed wykupieniem wycieczki, nie tylko w opcji last minute. Czasami za bardzo atrakcyjną ceną może kryć się mało atrakcyjna wycieczka czy w najgorszym przypadku – oszustwo. Najlepiej jest korzystać z usług biura renomowanego, godnego zaufania. Próba nieuczciwej sprzedaży wpłynęłaby bardzo negatywnie na wizerunek biura, które przez wiele lat pracowało na swoją markę. Jeśli jednak nie znamy organizatora wycieczki, poszukajmy opinii na jego temat chociażby na forach internetowych. Pamiętajmy, że oferta last minute obejmuje zwykle tylko „pakiet podstawowy”. Wszelkie wycieczki fakultatywne czy bilety wstępu do muzeów będą stanowiły dodatkowe koszty, niewliczone w cenę wyjazdu. Nierzadko trzeba uiścić dodatkową opłatę również za opcję „all inclusive”. Najlepiej zawsze dokładnie sprawdzić ofertę i opinie o danym hotelu. Ceny ofert last minute są zróżnicowane. Wpływ mają na to takie czynniki, jak standard hotelu i odległość od największych atrakcji turystycznych czy też plaży albo centrum miasta. Również popularność danego kurortu i ceny lotów są dość istotne. Dubaj | Prawdziwą skarbnicą atrakcyjnych ofert last minute jest oczywiście internet (Hands of a woman typing on the Macbook keyboard and write on note book. . by Nenad Stojkovic na licencji CC BY Oferty Last Minute do Dubaju Większość ofert siedmiodniowych wyjazdów last minute do Dubaju to koszt powyżej 3000 zł (ceny zwykle zaczynają się od 3300-3500 zł). Oszczędność na wycieczce last minute za ok. 3500 zł wynosi zwykle 400-500 zł. Cena często nie obejmuje opłaty za wizę, zwłaszcza w przypadku najtańszych wycieczek. Również za obiadokolacje lub lunche trzeba zazwyczaj dopłacić (śniadania wliczone są w cenę). Oprócz przejrzenia oferty biur polskich warto porównać ceny organizatorów niemieckich – wycieczki takie często są tańsze, a wybór może być większy. Koszty wycieczki mogą zaczynać się od 550 euro. Dubaj (Jumeriah Beach Resort) | Upewnijmy się, czy cena wycieczki last minute do Dubaju obejmuje opłaty za wizę czy musimy liczyć się z dodatkowymi kosztami (Jumeirah Beach Hotel by Studio Sarah Lou na licencji CC BY Cię również Kiedy jechać na Kubę?Kuba jest największą wyspą karaibską. W zasadzie ma płaską powierzchnię, chociaż zdarzają się wzniesienia od 800 do... Kiedy jechać na Sri Lankę?Sri Lanka (do 1972 r. nosząca nazwę Cejlon) jest stosunkowo dużą wyspą na Oceanie Indyjskim, leżącą na południe od... Klimat i pogoda w DubajuZjednoczone Emiraty Arabskie należą do najgorętszych państw świata. Średnia temperatura latem w Dubaju to aż 42°C... Klimat HiszpaniiHiszpania jest krajem kojarzonym głownie ze słoneczną pogodą i wysokimi temperaturami, jednak w niektórych jej... Zamek Hrabiego DraculiChyba nie ma świecie osoby, której Rumunia, a w szczególności Transylwania, nie kojarzyłaby się z legendarnym...

opinie o wczasach w dubaju